Menu

mój mąż mnie wkurza...

...bo-jak mawia moja ukochana Żonka Bronka-pochodzi od innej małpy. Zatem skończ jeść i nie pij, zawartość tego bloga grozi zakrztuszeniem.

Dokończ historyjkę, czyli Żona Oburzona zaprasza do drugiej zabawy na blogu

zona.oburzona

Poprzedni konkurs przeszedł do historii: sonda zakończona, zwycięzcy wybrani, wpisy gościnne zamieszczone. Co prawda sonda jeszcze zdobi boczną szpaltę, bo mi się po prostu wizualnie podoba, ale o ile dobrze pamiętam, niedługo zniknie. Ponieważ zabawa z Wami była dla mnie dużą frajdą, postanowiłam znowu coś wymyślić. Żeby nam się sonda nie znudziła (a na pewno jeszcze jakaś się pojawi), proponuję nową formę. Mam nadzieję, że spotka się z Waszym uznaniem.

Poniżej we wpisie umieszczę trzy rzeczy, które wkurzają mnie w Moim Mężu. Ale tym razem nie będzie uzasadnienia. Zapewniam Was, że akurat w tych przypadkach wydarzyło się coś, co udowodniło, że - nie bójmy się tego sformułowania - Żona Oburzona ma rację. Waszym zadaniem będzie wymyślenie, dlaczego te rzeczy mnie wkurzają i opisanie tego w komentarzu.

Przykład: w tym wpisie pojawiła się informacja, że Mój Mąż niekoniecznie trzyma karty bankomatowe w portfelu. Gdyby nie ten wpis, mogłoby się znaleźć to w dzisiejszej zabawie. Najlepszą odpowiedzią byłoby: nie mógł znaleźć karty, zastrzegł ją w banku, po czym ją znalazł, ale była już do niczego nie potrzebna + jeszcze jakieś dodatkowe szczegóły opisujące całą sytuację. Sama odpowiedź "bo zgubił" to za mało. Poproszę o całe historie. Możecie puścić wodze fantazji, gdyż zwycięzców wybiorę w trzech kategoriach (o ile mi się to uda, zastrzegam, że jeśli zabraknie propozycji do którejś, no to cudów  nie będzie):

Uzasadnienie najbliższe prawdy

Uzasadnienie, które u Żony Oburzonej wywoła największy uśmiech

Uzasadnienie najbardziej absurdalne

Każdy czytelnik może zamieścić taką ilość proponowanych uzasadnień, jaka mu się żywnie podoba. Możecie próbować uzasadniać wszystkie, możecie skupić się na wybranej pozycji. Nie musicie opisywać, czy Wasza propozycja ma być tą prawdziwą, czy też absurdalną, ja to ustalę sama. Zawsze może się zdarzyć, że coś absurdalnego będzie jak najbardziej odpowiadało prawdzie...

Czytelnicy, których uzasadnienia wybiorę, będą mogli wystąpić gościnnie na moim blogu, podobnie jak Veni i Wąż. Ponadto autora propozycji najbliższej prawdy nagrodzę wybraną przeze mnie książką z mojej biblioteczki. Książki kocham czytać, kupować, dostawać i dawać, zatem podzielę się ze zwycięzcą tym, co moim zdaniem najlepsze.

No to teraz czas na zadanie. U Mojego Męża wkurza mnie to, że:

1. Używa obu kompletów kluczyków do auta: zwykłych i zapasowych, zamiast te zapasowe trzymać bezpiecznie ukryte w jakiejś szufladzie.

2. Nie czyści regularnie po każdym użyciu opiekacza (o, właśnie takiego)

3. Lubi gotować, ale nie ma  wiedzy o tym, jak niektóre produkty się zachowują, że coś do czegoś nie pasuje itp. itd.

Na Wasze komentarze czekam do piątku 30 września do godziny 22. Potem najszybciej jak mi się uda, zamieszczę rozwiązanie konkursu.

Komentarze (9)

Dodaj komentarz
  • ma_ri_ola

    uważam, ze Twój mąż woli miec obie pary kluczyków przy sobie, bo: idąc tropem, ze nie pamieta co gdzie odkłada - kiedy odłoży zapasowe kluczyki w bezpieczne miejsce najzwyczajniej zapomni gdzie.

  • zona.oburzona

    Ma_ri_ola, dzięki za pierwszy komentarz w zabawie! Chciałam tylko zwrócić uwagę, że poszukujemy powodów, dla których mnie to wkurza. A czemu Mój Mąż tak ma, no to już najstarsi górale nie wiedzą :)

  • zoneczka.koteczka

    Wkurza Cię, że nie zna zachowań składników potraw, ich połączeń, bo kiedy poda Ci ugotowane przez siebie danie - swoją drogą pewnie czasochłonne, trudne, wymyślne - przynajmniej w jego mniemaniu, okazuje się, że to nie za bardzo nadaje się do jedzenia. Najlepiej byłoby to wypluć od razu. I jeszcze się zastanowić, czy nie zaszkodzi na żołądek. A do tego, on jest oburzony, że nie doceniasz JEGO starań, co Cię jeszcze bardziej wkurza ;);)


    a z tymi kluczykami - to ciekawa sprawa.
    Myślę, że może Cię to wkurzać, bo gdy zatrzaśnie je w samochodzie, np zostawiając tam przy okazji kurtkę, w której były zapasowe, no to dupa blada. Skąd wziąć teraz drugie do otwarcia auta??? W ogóle to wkurzające może być samo to, że on tak robi.. Bo po cholere ??? :P

  • duma_i_uprzedzenie

    Wkurza Cię, że nie zna właściwości skłądników i robi dziwne mieszanki, ponieważ nie chce sobie zadać trudu, żeby je poznać, zapytać kogoś, a jeśli Ty byś mu podała coś podobnego, to pewnie by kręcił nosem i nie zjadł.
    Wkurza Cię to, że nie czyści opiekacza, bo jak sama chcesz coś przygotować to musisz go własnoręcznie wyczyścić po nim, a potem zrobić to po raz drugi już po sobie.
    Wkurza Cię, że nosi kluczyki zapasowe przy sobie, bo kiedyś pojechał gdzieś z zapasowymi, a Tobie zgubił się ten oryginalny i nie miałaś jak dostać się do auta!

  • zona.oburzona

    No, powoli robi się jakaś konkurencja :)

  • de_factory

    używanie zapasowych i właściwych kluczyków wkurza Cię bo:

    1. zamiast zostawić zapasowe w domu na wszelki wypadek to wziął je ze sobą do pracy, gdzie mu przeszkadzały, więc odłozyl je do szuflady w swoim gabinecie. Zapomniał biedaczek zabrać je z powrotem. Na drugi dzień wyjeżdzaliście na narty do Szwajcarii, spakowaliście samochód i już, już mieliście odpalać, tylko musiałaś wyskoczyć po coś na górę a męzu zatrzasnął drzwi przed Waszym domem. No i dupa. Wszyscy wkurzeni, gdyby kluczyki były na górze, to spokojnie by je otwarl, a tak to sa w firmie, trzeba tam jechać, a to drugi koniec miasta, i zamiast jechać o 6 rano to musicie wyjechać 2 godziny później...
    2. jesteś pedantką i uwielbiasz kiedy rzeczy są na swoim miejscu, a jak sama nazwa wskazuje kluczyki zapasowe sa zapasowe i jako takie powinny wisieć w tej pięknej dekupażowej skrzyneczce , coście ją dostali od Twojej psiapsiółki Wisi na ostatnią rocznicę ślubu. W dodatku te kluczyki to jedyne kluczyki, które swoim tam wiszeniem nadawały sens wiszeniu całej tej skrzyneczki z namazianymi chmurkami i dziką kaczką. Mąż cholernie jej nie lubił, ale Ty powiesiłaś bo lubisz Wiśkę i ona często jest Twoim gościem, więc żeby jej było miło to wisi.... Zawsze podejrzewasz męża że podpieprza te cholerne kluczyki, żeby w końcu powiedzieć - na cholerę nam ta pokraczna skrzynka - nie ma zadnego zastosowania, wywalmy ją! Zlośliwiec jeden!

  • de_factory

    a z tym opiekaczem to nas wypuszczasz - który facet czyści opiekacz?:)) regularnie w dodatku:))
    przypomniała mi się historia opowiedziana przez znajomą, dyskutowali z męzem kto się dłużej kąpie wieczorem, oczywiście ona no bo jak inaczej.? Przyszedł wieczór, on wparował do łazienki, i po 5 minutach wyskakuje - tadam! popatrz kotku jak się szybko umyłem! starczyło mi 5 minut! i zadowolony jak oczywiście homo erectus złapawszy mamuta... ona idzie się myć - łazienka mokra, ręczniki na wannie, na podłodze, ciuchy - jak stał tak zdjął i leżą.... 0na oczywiście znowu kąpala się dłużej.... Z tym gotowaniem podobnie - gotuje jak wirtuoz, ale ofiary w ludziach muszą być - to znaczy ona - bo potem siedzi w kuchni do nocy i sprząta:))

  • zoneczka.koteczka

    Wkurza Cię, że "Nie czyści regularnie po każdym użyciu opiekacza", bo jakby to robił za każdym razem, to Ty, kochana żona, byłabyś przygotowana, że trzeba po nim pomyć. A tak, otwierasz... a tam CZYSTO. No i cały plan dnia zepsuty!

  • amigom99

    Spodobal mi sie zart Zony Oburzonej bo przeciez kto wkurzylby sie na takie glupstwo jak kluczyki podstawowe i zapasowe zatrzasniete w samochodzie tuz przed wyjazdem na drugi slub kolezanki. Oczywiscie w piatek gdy na taksowki czeka sie najdluzej. Podobnie usmalony opiekacz przeciez taki jest zawsze po uzyciu a sam sie nie umyje. Wreszcie gotowanie. Wiemy, ze maz umie odgrzac mrozonke albo ugotowac parowke a tego prawie nie da sie zepsuc. Prawie bo mozna mrozonke spalic w piekarniku - glupstwo. Garnek po wygotowaniu sie wody z parowka jest w takim stanie , ze nie zal go wyrzucic. Tak mysle.

© mój mąż mnie wkurza...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci