Menu

mój mąż mnie wkurza...

...bo-jak mawia moja ukochana Żonka Bronka-pochodzi od innej małpy. Zatem skończ jeść i nie pij, zawartość tego bloga grozi zakrztuszeniem.

...bo tak?

zona.oburzona

Bodajże w Przystanku Alaska jedna z bohaterek uznała, że kobieta jest przed, po albo w trakcie. Znacie też na pewno dowcip przywołany przeze mnie w tytule:

-Kochanie, dlaczego gotujesz ziemniaki w trzech garnkach?
-Bo tak!

Opowiem Wam drugi w podobnym tonie.

Mąż wraca do domu i wita się z żoną.

-Dobry Wieczór Kochanie!
-Nie będziesz mi mówił, czy jest dobry, czy nie!

Tekst z Przystanku Alaska przywołuję bardzo często pół żartem, pół serio. Dowcipy mnie śmieszą. Ale...

Wczoraj Mój Mąż raczył się ze mną pokłócić. Dla lepszego zrozumienia kontekstu sytuacji przypomnijcie sobie ten wpis.

Mój Mąż wciąż daleko. Zadzwoniłam do niego około 9 rano, chciałam dowiedzieć się, kiedy mogę się go spodziewać. Nie odebrał. Uznałam, że pewnie jest zajęty i cierpliwie czekałam aż oddzwoni. Około godziny 15 zorientowałam się, że czekam już 6 godzin. Napisałam więc smsa: czy wszystko w porządku? Brak odpowiedzi. Napisałam więc: martwię się, chyba napisanie krótkiej wiadomości nie sprawiłoby żadnego kłopotu? Zadzwonił zdziwiony, że coś jest nie tak. Od słowa do słowa... i mieliśmy małą awanturę.

Nie wymagam, żeby dzwonił co godzinę. Wystarczy napisać smsa, żeby podtrzymać kontakt. I wiem, że mógł to zrobić, bo nie był wcale aż tak bardzo zajęty, sam mi to powiedział.

Wiecie, czasy bez komórek były pod pewnymi względami lepsze. Nie było wiadomości, bo nie było możliwości ich przekazania. A skoro teraz te możliwości mamy, to przyzwyczailiśmy się, że brak informacji oznacza złą wiadomość. A kiedyś było wręcz przeciwnie.

Byłabym zapomniała, pewnie się zastanawiacie, jaki ma to związek z początkiem wpisu?

Otóż wieczorem Mój Mąż zadzwonił, pogawędziliśmy sobie. Zapytał się, jak się czuję, bo wyczuł, że chyba zmęczona jestem. Powiedziałam, że brzuch mnie boli, okres dostałam i chyba zaraz pójdę spać. I co na to Mąż?

-To dlatego byłaś na mnie wkurzona o ten telefon!

Z dowcipów to ja się mogę śmiać. Ale sprowadzanie każdej różnicy zdań do zmian hormonalnych zachodzących w organizmie kobiety niemożebnie mnie irytuje.

Komentarze (11)

Dodaj komentarz
  • marga77

    oni sa tak zaprogramowani, a nam zostaje sie z tym pogodzic :)))

  • mimi_fibi

    skoro dzięki temu mogą lepiej nas zrozumieć to ja tam wole mieć "przed albo w trakcie" i nie trzeba dłużej dyskutować ;))
    Pozdrawiam :)

  • zona.oburzona

    Żeby to było w kategorii rozumienia, to ok... Ale właśnie on tego nie rozumie, tylko tym konflikt tłumaczy. Więc ja mam gdzieś taki interes...

  • eldka

    I tak jesteś delikatna. Również mam z wczoraj wątek telefoniczny, lecz bardziej drastyczny.

  • zona.oburzona

    Eldka, może uchylisz rąbka tajemnicy?

  • eldka

    Zaczęłam " Gdzie Ty masz k....telefon !"

  • zona.oburzona

    A sprawiasz wrażenie takiej łagodnej! ;)

  • mankatoja

    oj, dzis tez uslyszalam ze "kobiety maja te swoje okresy i wtedy sie nie da z nimi dogadac"...i choc to o mnie nie bylo , to sie oburzylam....no a faceci to swoich okresów nie maja? oj, maja, jeszcze gorsze bo nie wiadomo z jakiego powodu ;)

  • danasoch

    Znalazł sobie wymówkę.

  • very_bad_mother

    A wiecie jak jest zabawnie jak karmisz i nie masz okresu? Kolega małżonek nie ma na co fochów zwalić i jest naprawdę zagubiony.

  • squirk

    Nigdy nie miałam PMS, odpukać, i wszelkie comiesięczne atrakcje znoszę na takim luzie że nawet mi brewka nie pyknie, dzięki tabletkom przeciwbólowym głównie. Niemniej dotarło do mojego już że jak się nie odezwie to będzie potem kwiczał i że jak wysyłam smsa o treści "Ekhem." to znaczy, że jestem niespokojna i będę wdzięczna za telefon. O ile chce jeszcze kiedykolwiek dostać domowy posiłek, oczywiście. Może nie chcieć, niczego nie narzucam.

Dodaj komentarz

© mój mąż mnie wkurza...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci