Menu

mój mąż mnie wkurza...

...bo-jak mawia moja ukochana Żonka Bronka-pochodzi od innej małpy. Zatem skończ jeść i nie pij, zawartość tego bloga grozi zakrztuszeniem.

...bo nie pamięta. Ale ja nie jestem lepsza.

zona.oburzona

Parę lat temu przyszło do domu wezwanie do zapłaty. Chodziło o mandat za parkowanie bez uiszczenia opłaty + oczywiście karne odsetki za to, że nie zostało to uiszczone w terminie. Z analizy dokumentu wynikało, że w tym dniu i o takiej porze nasze auto musiał mieć do dyspozycji Mąż Inspirator, który nie dość, że zlekceważył strefę płatnego parkowania, to jeszcze zlekceważył mandat pozostawiany za wycieraczką przez Straż Miejską. On jednak zapierał się, że nie, że jak, że nigdy, że on zawsze bilecik z parkomatu pobiera. Ale chcąc nie chcąc, zapłacić musiał. W sumie go do tego zmusiłam, bo nie uśmiechało mi się licytowanie naszego marnego dobytku w zamian za jakiś mandat. Jakieś pół roku później robiłam porządek w jednym z plecaków, gdyż chciałam go ze sobą zabrać na wycieczkę. I wiecie, co wyciągnęłam? Troskliwie opakowane w folię właśnie z tego dnia wezwanie do zapłaty, które Mąż Inspirator wyciągnął zza wycieraczki, wrzucił do plecaka i kompletnie o nim zapomniał. Wkurzające, prawda?

A teraz spowiedź Żony Oburzonej.

Kilka tygodni temu byłam w Katowicach przez kilka dni. W tym mieście parkomaty są mobilne, przemieszczają się błyskając z daleka jaskrawym kolorem swojego umaszczenia i zostawiają za wycieraczką stosowny dokumencik, informujący o konieczności zapłacenia. Jeśli się zdąży, można opłatę uiścić w takim mobilnym parkomacie, a jeśli nie, to najwygodniej moim zdaniem przelewem przez internet. Praktykowałam to już kilkakrotnie. Wczoraj siedzę sobie w samochodzie, głowę mam pustą i nie zajętą żadnymi myślami. Wtem przypominam sobie, że po powrocie z Katowic nie zrobiłam przelewu. Co więcej zgubiłam gdzieś bezpowrotnie wezwania do zapłaty. Ciekawe, ile mnie to będzie kosztować...

Komentarze (8)

Dodaj komentarz
  • e75s

    Dobry sposób unikać mandatów.
    Jakie to szczęście, że mieszkam w małej mieścinie gdzie nie ma parkomatów uff
    pozostaje tylko kontrola za przekroczenie prędkości ale to już można bezpośrednio pertraktować:)

  • pharlap

    Mobilne parkomaty - maszyny same wkładają powiadomienia o opłacie pod wycieraczki okien samochodu? Niesamowite! Wyczytałem, że we Wrocławiu są mobilne parkomaty, ale tam chodzi o to , że można zapłacić uzywając telefonu komórkowego. Ale te w Katowicach - starałem się to wygooglować, ale google kieruje mnie spowrotem do tego blogu .Czy mogę prosić o wyjaśnienie jak to działa?
    @e75s - wynegocjować wysokośc mandatu za przekroczenie szybkości - och ten urok małych miasteczek.

  • zona.oburzona

    Pharlapie, wybacz... Udało mi się zupełnie niechcący nabrać Cię tak, jak mnie nabrała koleżanka, gdy tłumaczyła mi zasad parkowania w jej mieście. Tam po prostu pracują parkingowi...

  • pharlap

    Zono (oburzona) - jestem bardzo rozbawiony tym żartem. Trochę się tego spodziewałem, ale uważam, ze lepiej wpaść w żartobliwa pułapkę niż mieć się ciągle na baczności.

  • zona.oburzona

    Słusznie Pharlapie :) Tak swoją drogą, ciekawe, czy kiedyś takich mobilnych zmechanizowanych bankomatów doczekamy :)

  • stufek

    @e75s - ja też obracam się w kręgach bez parkomatów, ale jaki to jest potem stres jak już jadę gdzieś, gdzie takowe stoją i próbuję się z nimi dogadać :)

    @pharlap - w małych miasteczkach negocjuje się brak mandatu a nie jego wysokość :)

  • e75s

    @Stufek u mnie również jest stres z dogadaniem się z parkomatem, nie chciałam się tym chwalić tak dosadnie, i to jest plus tych małych miasteczek, że z techniką są trochę do tyłu, co procentuję nowymi znajomościami z ludźmi a nie maszyną.
    Dlatego statystyki policjanta w Warszawie są lepsze niżeli w Małej Mieścinie.

  • twoboredmen

    a niby kobiety nie są pomysłowe.

© mój mąż mnie wkurza...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci