Menu

mój mąż mnie wkurza...

...bo-jak mawia moja ukochana Żonka Bronka-pochodzi od innej małpy. Zatem skończ jeść i nie pij, zawartość tego bloga grozi zakrztuszeniem.

Żona Oburzona się zwierza

zona.oburzona

Zawsze byłam beznadziejna w sportach zespołowych. Kiepsko kozłowałam piłkę do kosza. Miałam kłopot w przerzuceniu piłki przez siatkę przy serwowaniu. I wolno biegałam. Niestety na zajęciach wychowania fizycznego nie było jazdy na rowerze lub ping-ponga, w tym na pewno lepiej by mi szło. Konsekwencją braku umiejętności w koszykówce i siatkówce było to, że podczas podziału na drużyny zazwyczaj byłam wybierana gdzieś pod koniec. Może nie jako ostatnia, ale raczej nie jako jedna z pierwszych. W jednym z odcinków Cudownych lat też o tym było... Wracając do tematu. Do dziś pamiętam to mało przyjemne uczucie. A jeśli gdzieś ktoś do czegoś mnie wybierze, to bardzo mnie to cieszy. Ucieszyło mnie wtedy i teraz również. Droga Eldka (chyba nadal zakluczona) wymieniła mnie w dodatku na pierwszym miejscu!

Nie mogę zatem zlekceważyć takiego zaproszenia. Postanowiłam wziąć udział w zabawie, a co!

Właściwie ciężko mi było znaleźć rzeczy, których o mnie nie wiecie, spośród tych, którymi chciałabym się z Wami podzielić. Mam wrażenie, że ci, którzy tu regularnie zaglądają, doskonale mnie znają. A jednak coś się znalazło.

1. Uznaję dwa kolory staników: biały i czarny. Nie mam ich zbyt wiele, gdyż nie jest mi łatwo znaleźć takie, które mi pasują i są wygodne, choć biust mój jest zupełnie przeciętny. Kiedy po raz pierwszy założyłam stanik do szkoły, czułam się jak w zbroi. Z ulgą zdjęłam go po powrocie do domu.

2. Piję dużo wody. Kiedyś często cierpiałam na zapalenie pęcherza. Liczne badania nie znalazły przyczyny. Lekarz zasugerował, bym zadbała o nawodnienie organizmu. Od tamtej pory wypijam minimum trzy litry wody dzienne. Oprócz tego jeszcze inne płyny. Jestem zatem częstym gościem w toalecie. Mój pęcherz przyzwyczaił się do dużej ilości płynów. Nie mam już kłopotów z wypiciem dużej ilości wody przed USG.

3. Są jednak okoliczności, w których nie piję i nie sikam. Nie jestem w stanie skorzystać z toalety w pociągu niezależnie od tego, czy jadę do Oleśnicy, Warszawy, czy Gdyni i niezależnie od rodzaju pociągu. Wiem, kiedy się napić, by potrzeba pojawiła się po zakończeniu podróży. A może to jest też kwestia psychiki: od razu po wyjściu z pociągu zaczynam odczuwać wzmożone parcie na pęcherz. Jeśli nie rozumiecie mojej fobii, przypomnijcie sobie ten fragment jednego z moich ulubionych filmów. Scena, o którą mi chodzi, jest gdzieś pod koniec.

4. Dopiero w tym miesiącu po raz pierwszy leciałam samolotem. Na pewno Wam o tym napiszę, trochę się będziecie mogli ze mnie pośmiać.

5. Cenię poprawną polszczyznę, ale lubię również zabawę słowem. Razem z Mężem Inspiratorem mamy coś na kształt własnego słownika. Niektóre powiedzonka bardzo śmieszą naszych znajomych, część jest dla nich niezrozumiała. Jesteśmy bardzo pomysłowi w nazywaniu siebie nawzajem. Nie, nie zdradzę, jakie to słowa, są niepowtarzalne i zbyt rozpoznawalne.

6. Mam rewelacyjną pamięć. Pamiętam mnóstwo różnych wydarzeń, faktów z życia swojego i innych osób. Pamiętam też zapachy, wiele z nich silnie kojarzy mi się z konkretnymi sytuacjami.

7. Bardzo lubię robić prezenty. Być może w tym tkwi przyczyna tego, że jeszcze nie zgromadziłam fortuny. Z każdej delegacji przywożę jakiś drobiazg Mężowi Inspiratorowi, z prawie każdej Mamie i Siostrze.

8. Nigdy nie rozumiałam Matrixa. Na jednej ze studenckich imprez mieliśmy wspólnie obejrzeć ileś tam części. Zasnęłam po kwadransie.

9. Bardzo lubię swoje imię. Dzięki Mojemu Tacie nie otrzymałam tego, o którym marzyła Moja Mama. Koszmarne imię jednej z europejskich królowych...

10. Może niektórzy z Was tego jeszcze nie wiedzą, ale... ja naprawdę kocham Mojego Męża!

Do zabawy zapraszam: Zołzę, Srokę, Fidrygaukę, Veni23, Fristerinne, Aotahi, Migawkaeasy. Jeśli macie ochotę oczywiście.

Komentarze (28)

Dodaj komentarz
  • fidrygauka

    A dziękuję, dziękuję. Chętnie skorzystam :)
    Tylko za chwilkę.
    xxx

  • czerwonyberberys

    Pamięci zazdraszczam ;)) jako stara sklerotyczka jestem pełna atencji, dla ludzi, którzy wiedzą co wczoraj jedli na śniadanie ;)

  • e75s

    Pamięci też zazdraszczam!
    Ze stanikiem to myślałam, ze kłopot jest w przypadku dużych piersi buuuu; i wybór-tylko jedna sprawdzona firma!
    Tyle wody tez bym chciała wypijać - też zazrdaszczam. ( ja 1 flaszkę żywca )
    Mężowskiego też kocham ha! no to w tym punkcie tak musimy trzymać!!!!!:))))))

  • veni23

    oj.
    P.S. Witam w klubie wodożłopów ;)

  • aotahi

    dziękuję, dziękuję :) wpis wrzucę jak tylko staniki policzę... ;) o butach też mogę wspomnieć? ;)

  • zona.oburzona

    Fidrygauko, nauczyłam się już, że na Twoje wpisy naprawdę warto poczekać :)

    Berberysie, ale to dar i przekleństwo, jak mawia Detektyw Monk. Czasami wolałabym nie pamiętać...

    E75s, ale mam nadzieję, że swojego kochasz, a nie mojego? :D

    Veni, nie ojuj, tylko pisz!

    Aotahi, mogą być staniki, majtki, skarpetki i wszystkie inny sekrety. Nie narzucam :)

  • e75s

    No Swojego Swojego! li tylko! Twego nawet nie znam:)))))))

  • hilaritas20

    Śmiechowe z was kobiety. A propos my z męczyzną moją również uwielbiamy tworzyć nowe zwroty. zazwyczaj wychodzi na to że nie wypada niczego takiego w towarzystwie powiedzieć więc ukrywamy swoje talenta. Może MAM TALENT pozwoli nam się otworzyć :)

  • zona.oburzona

    Hilaritas, to nie byłoby takie głupie z tym "Mam talent". Skoro może wystąpić człowiek jedzący bigos na czas, to czemu nie zaproponować sesji słowotwórczej.

  • aotahi

    Zapomniałam napisać, że Ty i ja to chyba jakieś kosmiczne bliźnięta ;) Bo poza podobnymi reakcjami na mężowską jazdę, miałam te same kłopoty dotyczące gier zespołowych, co Ty. I serwowanie jeśli wychodziło, to na pewno był to przypadek...

  • hilaritas20

    Może i byśmy doszli do finału ale wygrałaby na pewno osoba śpiewająca albo grająca na instrumencie bo w tym kraju tylko takie talenta uważa się za prawdziwe. Ale chociaż można spróbować i opowiedzieć jakąś smutną historię aby było bardziej dramatycznie :) Zyskamy sławę i nikt już o nas nigdy nie usłyszy :(

  • srokawgarsci

    Dziękuję za zaproszenie. Odezwę się jak tylko będę miała pewny dostęp do sieci, czyli jak wrócę. Teraz zastanawiam się - czego o sobie nie napisałam?

  • fristerinne

    Mało brakowało a bym przegapiła! Oj muszę się zabrać za wpis :) A ze stanikami mam podobnie :P

  • zona.oburzona

    Sroka, Fristerinne, cierpliwie poczekam :)

    Aotahi, zawsze to raźniej, gdy się pomyśli, że się nie jest jedynym wariatem na tym świecie :)

    Hilaritas, a może w końcu ktoś odważyłby się docenić coś nietuzinkowego! I wyobraź sobie potem, jakby nas zapraszali do tych wszystkich śniadaniowych programów... i te sesje w kolorowych gazetach... :D

  • fidrygauka

    A wodą mi zaoimponowałaś! Ja piję bardzo mało. Próbowałam się zmuszać i jak na razie z marnym skutkiem.
    Matrix ma coś w sobie. Może stpróbuj za jakiś czas. Czytałam gdzieś, że tak naprawdę jest on oparty na motywie biblijnych (zresztą Trinity itp.), różnicami między królestwem światła i ciemności, niemożnością wyboru między jednym a drugim, stawianiem wszystkiego na jedną kartę, nieodwracalnością pewnych decyzji ...
    I coś w tym jest.
    Faktem jest, że po obejrzeniu go często żartowaliśmy z mężem, pytając się siebie, czy to my jesteśmy realni czy świat wokół nas ;-P

  • zona.oburzona

    Fidrygauko, jakby Ci to napisać... Opisem Matrixa jeszcze bardziej mnie zniechęciłaś :-D

  • fidrygauka

    he, he, no trudno :)
    Nie jestem aż tak zagorzałą fanką (czy fanką w ogóle) tego filmu, więc nie podejmuję dalszej próby :)
    Dasz radę przejść przez życie bez obejrzenia. Tak myślę :)

  • hilaritas20

    Żona oburzona pobudziłaś mój umysł do wizualizacji rozkwitu naszego talentu. Widzę nas u Prokopa i Welman.Opowiadamy jak to odkryłyśmy nasz talent. Tylko nie rozumiem dlaczego koło nas stoi Jacyków i mówi że buty mi do imagu nie pasują.

  • zona.oburzona

    Ja nas widzę jako gwiazdy w Tańcu z Gwiazdami :D

  • migawkaeasy

    ja do każdej zabawy jestem chętna, tyle, że nie wiem, czy mój talent jest dość rozwinięty... :-)

  • zona.oburzona

    Nie mam Migawko żadnych wątpliwości w tym temacie!

  • ja-zolza

    Dziękuję za zaproszenie raz jeszcze :) bardzo chętnie przyłączę się do zabawy, tylko nie wiem, czy uzbieram 10 rzeczy ;)

  • zona.oburzona

    Zołzo, możesz iść w jakość, a nie w ilość. Wystarczy jedna wystrzałowa :)

  • liliana_trzpil

    Przeczytałam o Twoim pęcherzu. Trafiłam na stronę dość przypadkiem, przeglądałam jakie blogi ma polecane Pharlapa (tego z blogiem z Australii).

    Czy te 3 litry wody sprawiły że problemy się skończyły?
    Bo jeszcze można dwie rzeczy: zakwaszać, czyli pić kwaśne (plasterek cytryny, zyrawina i pewnie kupę innych)
    oraz od czasu do czasu podmyć się zsiadłym mlekiem, a unikać jak ognia wszystkich mydeł o zasadowym pH, czyli dla mydła normalnym. Żele mają niby kwaśne pH, ale nie sprawdzały mi się ani osobiście ani u znajomych. Co mleko to mleko, ono ma bakterię lactobacillusa, który tam ma mieszkać - skóra nie jest jałowa. PRzeciwnie. JEst solidnie zamieszkana i warto wspomagać tych mieszkanców co pomagają. W przeciwnym wypadku zaczynają mieszkać tacy co szkodzą - i dają zapalenie pęcherza.

    Piszę czasem jakieś kawałki o zdrowiu (Ciekawa Medycyna się nazywa blog) Napisałam tam więcej o tym lactobacillusie. Tam jest rozdział "Trudne Tematy", a w nim odcinek "seks szkodzi". To tam. Jak masz ochotę - zajrzyj.
    A ja chyba napiszę następny odcinek na trudne tematy, bo mnie ten zapalony pęcherz zainspirował.

  • liliana_trzpil

    oczywiście do zakwaszania miała być żurawina, a nie zyrawina, oprócz cytryny

  • zona.oburzona

    Liliana, rzeczywiście odkąd piję tyle wody, ani razu nie miałam problemów z pęcherzem :) I faktycznie dodaję do niej cytryny, ale zdecydowanie więcej niż plasterek. Żurawinę suszoną uwielbiam, w ogóle lubię kwaśne, może w ten sposób organizm daje mi znać, że potrzebuję zakwaszania :D Chętnie zajrzę do trudnych tematów.

  • 5000lib

    Dopiero poznaję Twój blog, i podróżuje do starszych wpisów.
    Wiele kwestii jest wspólnych, kurczę ( inne zwierzę/ta też można wymienić) ile mamy wspólnego (spośród napisanego). Pozdrawiam, dobrej soboty.

  • zona.oburzona

    5000lib, zapraszam, rozgaszczaj się i czytaj. Ale może nie od początku, bo tam nie jest tak fajnie :D Nawiasem mówiąc, intryguje mnie, co nas łączy :)

Dodaj komentarz

© mój mąż mnie wkurza...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci