Menu

mój mąż mnie wkurza...

...bo-jak mawia moja ukochana Żonka Bronka-pochodzi od innej małpy. Zatem skończ jeść i nie pij, zawartość tego bloga grozi zakrztuszeniem.

Rybka Płetwaczka i obce języki

zona.oburzona

Rybka Płetwaczka kilka miesięcy temu powróciła do stawu. Woda ta sama, ale zmienił się nieco obszar, w którym pływa. Spotyka teraz nieco inne stworzenia. Teoretycznie wszyscy są z tego samego stawu. Teoretycznie wszyscy używają tego samego języka. Ale...

Bardzo szybko po powrocie Płetwaczka dowiedziała się, że musi czelendżować - siebie i innych. Puszować, jeśli inni nie robią tego, co powinni. Forłardować informacje, jeśli inni powinni je znać. Ma być drajwerem, a czasem może przygotować jakiegoś propsa. W niektórych sytuacjach liczy się też krosowe podejście. 

Płetwaczka potrzebuje zatem skilsów. Oczywiście na różnych lewelach. Może liczyć na wsparcie innych rybek. Jeśli ktoś jest ołnerem tematu, może poprosić go o szering nołledż. Jeśli nie uda się spotkać fejs-tu-fejs, pozostanie kol. W stawie jest przecież wiele użytecznych tulsów.

Płetwaczka zawsze lubiła rybomowę, ale rozumiała też, że musi się ona zmieniać wraz z upływem wody w stawie. Jednak to, co teraz musi wysłuchiwać codziennie, wydaje się być grubą przesadą...

Komentarze (3)

Dodaj komentarz
  • sekretarka.bozeny

    Że im te słowa w ustach nie rosną niczym buła drożdżowa?!?

  • pharlap

    Drajwuj sejfly w swoim stawie,
    Puszuj lecz się zbytnio nie pusz.
    Podnoś skilsy, zbieraj tulsy
    i forłorduj swe impulsy.
    Wszelkie swe sukcesy szeruj
    do przodu krosem maszeruj!

  • zona.oburzona

    Pharlapie, zaniemówiłam z wrażenia!

© mój mąż mnie wkurza...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci