Menu

mój mąż mnie wkurza...

...bo-jak mawia moja ukochana Żonka Bronka-pochodzi od innej małpy. Zatem skończ jeść i nie pij, zawartość tego bloga grozi zakrztuszeniem.

...bo porównuje

zona.oburzona

Przyszedł czas na wakacje. Zdecydowaliśmy się zainwestować, by inwestycja się zwróciła - wybraliśmy wakacje pod namiotem. To przemyślana decyzja bazująca na przekonaniu, że namiot będzie frajdą dla dwulatki (uff, mieliśmy rację, Córkonia nas nie zawiodła). Aby nie były to wakacje dla ludzi o mocnych nerwach (chociaż jak czas pokazał, suspensu na wyjeździe nie zabrakło, ale o tym kiedy indziej), wybraliśmy rejon na ogół gorący z dostępem do ciepłego morza. 

Kempingi w takich miejscach są różne. Pierwszy, do którego trafiliśmy, był po prostu kempingiem i nie aspirował do bycia czymś więcej. Spokojny, kameralny, z przyjemną atmosferą, dziką plażą. Później okoliczności zmusiły nas do wybrania czegoś w zupełnie innym (nie naszym niestety) stylu. To coś trudno nawet nazwać kempingiem, oficjalnie jest to holiday village. Jest tu wszystko: sklepy, bary, restauracje, baseny, boiska, mnóstwo różnych atrakcji, imprezy. A przede wszystkim jest to olbrzymie. 

Idąc od sklepu do naszego namiotu, możemy naprawdę długo rozmawiać i się zmęczyć.

Mąż Inspirator: Wiesz, tu jest zupełnie jak na cmentarzu.
Żona Oburzona: ???
Mąż Inspirator: Też są alejki, parcele, numery pól. I nawet atmosfera podobna.

Prawie ze wszystkim mogłabym się zgodzić. Co prawda na największym cmentarzu w naszym mieście 1 listopada można trafić na solidną nasiadówkę przy grobach romskich (szczerze mówiąc, zawsze bardziej podobało mi się właśnie takie świętowanie tego dnia), ale to nic w porównaniu z tym, co się dzieje w naszej wakacyjnej wiosce teraz: z jednej strony dyskoteka, z drugiej impreza na młodzieżowym obozie, z trzeciej pokaz taneczny. 

Zamiast się cieszyć atrakcjami, zwłaszcza tymi darmowymi, my tęsknimy za poprzednim kempingiem, na którym poza malutkim sklepem i taką sobie restauracją, nie było nic...

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • eldka

    Kochana Rodzinko, pięknie dziękujemy za pozdrowienia :) Kiedyś pokażę Córkoni, jak się pięknie podpisała:)

  • zona.oburzona

    Wiedziałam, że trafnie zinterpretujesz bazgroł :D

© mój mąż mnie wkurza...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci