Menu

mój mąż mnie wkurza...

...bo-jak mawia moja ukochana Żonka Bronka-pochodzi od innej małpy. Zatem skończ jeść i nie pij, zawartość tego bloga grozi zakrztuszeniem.

Żona Oburzona kibicuje

Dobra zmiana

zona.oburzona

Kiedy śni Ci się, że Ryszard Petru karmi butelką Twoje dziecko, a rzeczniczka jego partii zabiera je na spacer do pobliskiego parku, to znak, że za często oglądasz TVN24. W moim przypadku za często robi to Inspirator. Ponoć głos naszej Premier usypia Córkonię, ale nawet ten argument nie jest w stanie mnie zachęcić. Tym bardziej, że spanie to czynność, z którą Córkonia nie ma absolutnie żadnego problemu. Tak, wiem, to cudowny egzemplarz.

Programy informacyjne wywołują różne uczucia.. Na szczęście jak co roku w styczniu zmieniamy kanał, by poczuć nieco inne emocje. Bywa, że również trudne i gwałtowne, a jednak zdecydowanie przyjemniejsze. Oto mistrzostwa rozgrywają szczypiorniści.

Gdyby Córkonia była większa pewnie byśmy siedzieli w trójkę na trybunach w krakowskiej hali. Ale jest malutka, więc grzecznie sobie śpi, a mamusia ogląda mecz, popijając bezalkoholowe piwo i co jakiś czas wznosząc jakiś niecenzuralny okrzyk. Na szczęście niania elektroniczna generuje tylko jednostronny przekaz.

Powodzenia chłopaki!

Gramy z Katarem... dobrze, że nie z biegunką

zona.oburzona

Wybaczcie ten jakże prosty żart... Tak mi się jakoś wymyśliło, chociaż czuję, że gdybym weszła na demotywatory, czy jakąś inną tego typu stronę, to znalazłabym podobne dowcipy. Nie będę ukrywać, że nasi szczypiorniści - moja druga ulubiona drużyna tuż po siatkarzach - sprawili mi wczoraj ogromną niespodziankę. Wiem, wiem, powinnam bardziej wierzyć, ale jak, skoro Chorwacja to naprawdę mocny i niewygodny przeciwnik? Żałuję tylko, że nie mogłam tego oglądać, ale niestety, nieprzekładalne obowiązki zawodowe mi to uniemożliwiły. Za to jutro zasiądę i będę całym sercem kibicować.

Kilka lat temu zrobiłam to zdjęcie. To jeden z moich ulubionych zawodników tej drużyny, choć i do jego zmiennika czuję ogromną sympatię.

20120822_20.22.42

Cieszmy się!

zona.oburzona

Polska Mistrzem Świata. Kochani Siatkarze, dziękuję Wam za te kilka tygodni emocji. To był piękny i emocjonujący turniej.

SDC17821

 Tuż po zakończeniu meczu poskakaliśmy ze współkibicującymi w kole tak, jak nasi zawodnicy po zdobyciu punktu, następnie "zrobiliśmy Kamerun" (kto oglądał mecze, ten wie, o co chodzi), a potem wypiliśmy szampana. I ten szampański nastrój co prawda opada, ale jednak bardzo powolutku, jeszcze się utrzymuje. W pracy powiesiłam sobie na tablicy zdjęcie naszej drużyny. W domu nadal wisi flaga, a dopisek "mistrzowie" zrobił Inspirator. Z przyjemnością czytam wywiady, oglądam relacje i wiadomości.

Nie martwię się zupełnie tym, że stara gwardia odchodzi. Przecież są inni, młodzi i utalentowani, teraz nadchodzi ich czas. Nie dziwi mnie, że ci najbardziej zasłużeni dla naszej reprezentacji chcą odejść w blasku tego największego sukcesu. Nie ma co lamentować, tylko postawić na kolejne pokolenie.

A wiecie, że moja koleżanka z pracy nie obejrzała finału w proteście przeciwko temu, że Prezydent Polski wykorzystał całą sytuację do kampanii wyborczej? Bez komentarza.

Sprawdzony przepis

zona.oburzona
  • duża flaga, w sam raz do zasłonięcia połowy mebli
  • plakaty z dodatków do sportowych magazynów
  • koszulki w barwach narodowych
  • plastikowe łapki do klaskania, przywiezione z oglądanych na żywo meczy
  • kulki  do toalety w kolorach  narodowych (wiadomo, nie ma w trakcie meczu dobrego momentu na załatwianie potrzeb fizjologicznych  - niech i tam będzie jakiś akcent)
  • pół lodówki alkoholu i przekąski (na nerwy jedzenie najlepsze)
  • telewizor - dzisiaj już niekoniecznie z dostępem  do zakodowanych kanałów :)
  • narożnik
  • i najważniejsze - grupa znajomych, na równie z nami kochająca siatkówkę

Strefa kibica przygotowana. Jest wiara,  jest moc. Nasza drużyno, czekamy na widowisko!!!

SDC17783

 

Wszyscy jesteśmy Rosjanami

zona.oburzona

W 2011 roku podczas finałowego turnieju Ligi Światowej  wiele zależało od meczu Włochy-Bułgaria. Wygrana tego pierwszego zespołu zamykała nam drogę do półfinału. Dlatego niezawodny duet Kułaga&Magiera zorganizowali doping pod hasłem "dzisiaj wszyscy jesteśmy Bułgarami". Udało się, na turnieju odnieśliśmy sukces.

Dzisiaj zasiadam i kibicuję Rosjanom. Życzyłabym sobie, by i inni podeszli z dystansem i skupili się na rywalizacji sportowej. Zwycięstwo Rosjan, to  dla nas sukces. Drażni mnie obarczanie winą za sytuację międzynarodową ludzi niezwiązanych z propagandą i polityką rosyjskich władz.

Do boju SBORNA!

© mój mąż mnie wkurza...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci