Menu

mój mąż mnie wkurza...

...bo-jak mawia moja ukochana Żonka Bronka-pochodzi od innej małpy. Zatem skończ jeść i nie pij, zawartość tego bloga grozi zakrztuszeniem.

Żona Oburzona informuje

Ogłoszenie

zona.oburzona

Trochę mi się jubileuszowy konkurs nie udał, bo frekwencja niewielka. Składam to na karb wakacji i upału, bo inaczej jeszcze bym się załamała, że taka nudna jestem ;). Ale z drugiej strony potwierdziło się to, co wiem już od dawna, że mam dwie wierne czytelniczki. I te dwie uczestniczki  konkursu już bez losowania nagradzam, tym razem Inspirator nie zostanie zaangażowany. Eldko, Bożeno (poproszę o adres na maila zona.oburzona@gazeta.pl), za jakiś czas prześlę każdej z Was małą niespodziankę. Nie od razu,  bo na razie się produkuje...

Dziękuję Wam, że jesteście i komentujecie. Teraz zapowiada się okres, w którym dla bloga będę mieć więcej czasu, więc tym bardziej mam frajdę z tego, że ktoś tu  zagląda. Do kolejnego wpisu!

 

A może macie ochotę na kawałek ciasta?

zona.oburzona

Coś mi się wydaje, że ciężko będzie znaleźć kogoś, kto dzisiaj wieczorem z entuzjazmem podszedłby do takiej propozycji. Ale może akurat byliście u teściowej, która nie ma ręki do ciast, a Wasz sernik oklapł i przedstawia obraz nędzy i rozpaczy. Może sos tatarski był  tak rewelacyjny, że na nic więcej nie starczyło Wam miejsca?

Zajrzyjcie koniecznie tutaj. Może nie dzisiaj, ale za tydzień, skusicie się na wykorzystanie tego przepisu?

Jeśli marzycie o wzruszeniu...

zona.oburzona

Nie wiem, kim jest John Lewis i zupełnie mnie to nie interesuje. Faktem  jest, że facet  (czy to aby na pewno jest  jakiś facet?) podarował mi  przecudne 2 minuty. Nie będę ukrywać  - poleciały łzy. Tak, wiem, jestem strasznie sentymentalna...

Zauważyliście?

zona.oburzona

Coś się zmieniło, prawda? Pomyślałam, że w obliczu braku weny dobrym pomysłem będzie nowy wygląd. Postanowiłam skorzystać z oferowanej przez zespół Bloxa możliwości. A teraz szukam jakiegoś fajnego zdjęcia, by umieścić je z boku.

Tak, wiem, to był wpis z rodzaju: wstałam, wzięłam prysznic, zjadłam śniadanie. Podrapałam się po tyłku i poszłam do pracy. Zapraszam do komentowania, hej!

No i?

zona.oburzona

To przyznajcie się, kto się dał nabrać na primaaprilisowy żart? A kto wiedział od razu? Zupełnie nie wiem, jak rozumiem rezerwę, z jaką przyjętą mój wpis...

E75s, bardzo przepraszam, że zepsułam Ci humor, nigdzie się nie wybieram. I obiecuję, że będę pisać częściej.

A pomysły na tytuły naprawdę świetne!

© mój mąż mnie wkurza...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci