Menu

mój mąż mnie wkurza...

...bo-jak mawia moja ukochana Żonka Bronka-pochodzi od innej małpy. Zatem skończ jeść i nie pij, zawartość tego bloga grozi zakrztuszeniem.

kultura i wkurzający mąż

Panowie, dzisiaj coś dla Was

zona.oburzona

Nie wiem tak do końca, co to za twór ten Dzień Mężczyzn. Próbuje się go wprowadzać od kilku lat, wg Wikipedii chodzi o męczenników, oczywiście męczenników za wiarę. Dzień Kobiet wiąże się ze wspomnieniem walki o równouprawnienie robotnic, Dzień Mężczyzn z religią... Można by tu się pewnie pokusić o jakieś wnioski, ale mi się nie chce. Idźmy dalej.

Ostatnio przeczytałam książkę. Kupiłam ją zupełnym przypadkiem, skuszona trzema rzeczami. Do dwóch przyznam się bez wstydu, o trzeciej napiszę, prosząc Was o przymrużenie oka.

Po pierwsze, książkę napisał czeski autor Petr Šabach, którego co prawda do tej pory nie znałam, ale na okładce jest napisane, że to typowy czeski słodko-gorzki humor. A to lubię.

Po drugie, książka stała się podstawą jednego filmu, który kiedyś kiedyś oglądałam, słabo go co prawda pamiętam, ale przypomnę go sobie, bo znalazłam go na własnej półce.

Po trzecie, książka ma jakże wdzięczny tytuł... Gówno się pali. No nie mogłam się opanować.

gówno się pali

Książkę polecam. Jest o dojrzewaniu, o związkach. Ja wszystkim Panom składam życzenia szczęścia (Wasze szczęście, mam nadzieję, przełoży się na zadowolenie jakiejś kobiety), a w prezencie fragment książki. Dla tych, którzy nie rozumieją idei bloga, ofiarowuję dzięki mądrym słowom Autora zrozumienie, jak ważną rolę pełni ten blog w moim i Mojego Męża pożyciu.

Poniższy fragment to opowieść Narratora związana z wizytą, jaką odbył z żoną, u innego małżeństwa.

Kiedy czasem słucham naszych żon, jak w towarzystwie mówią o swoich mężach, nadziwić się nie mogę. To, co jeszcze wczoraj było problemem, który nieomal rozbił rodzinę, na takich posiedzeniach z nieprawdopodobną łatwością zmienia się w historyjkę, która już od samego początku zapowiada naprawdę niezły ubaw. Płaczu i pakowania walizek nikt już nie pamięta.

Kiedy czyjaś żona opisuje ze śmiechem, jak jej mąż, idiota, doszczętnie coś w domu zniszczył, reszta przyjaciółek woła: "Jaki słodki!" - jakby naprzeciwko nich nie siedział nieudolny typek o dwóch lewych rękach, lecz wyjątkowo uroczy szczeniaczek z aksamitką na szyi.

To takie uzdrawiające momenty, w których wszystko się z siebie wyrzuca, a nagromadzone jady zmieniają się w pokarm, o dziwo, całkiem do przyjęcia.

Dzięki ci, Boże, za wizyty!

Jedziemy potem z A. do domu, a ona śmiejąc się, mówi:

-Słyszałeś, co ten jej odwalił? Ja bym cię chyba zabiła!

Ja też się śmieję i cieszy mnie to, że jest tak miła, że na razie zostawiła mnie przy życiu.

Petr Šabach Gówno się pali

Widzieliście? Żona Oburzona uzdrawia!

Mąż o wysokim poczuciu wyższości

zona.oburzona

W sumie trudno się trochę dziwić bohaterowi granemu rewelacyjnie przez Hugh Laurie, ale mimo wszystko... Znacie ten typ męża? Męża zniecierpliwionego wszystkim, co robi i mówi żona?

Tym, którzy jeszcze się nie wypowiedzieli, przypominam o sondzie, która znajduje się po prawej stronie!

 

Baby są inne, a chłopy są dziwne

zona.oburzona

W celu umilenia sobie samotnego pobytu w obcym mieście poszłam do kina. Nie wybierałam filmu na oślep, o nie. Miałam zamiar obejrzeć nowy film Koterskiego "Baby są jakieś inne".

Jego filmy lubię, choć może słowo "lubię" nie jest adekwatne, skoro oprócz śmiechu wzbudzają bardzo mocną refleksję. "Dzień Świra" to najlepszy przykład. Oglądam ten film po raz siódmy, osiemnasty, trzydziesty trzeci, wybucham śmiechem, po czym w następnej scenie widzę siebie, Mojego Męża, czy mamę. I przestaje być zabawnie.

Ten film się chyba autorowi nie udał. Zanim go obejrzałam, przeczytałam kilka recenzji. Uznałam, że te negatywne wzięły się z oporu autorów przed patrzeniem, jakie te chłopy głupie jednak są. Bo jasne dla mnie było, że w tym filmie to mężczyźni jednak wypadają gorzej. Niestety muszę stwierdzić, że film był... nudny. Refleksji głębszej nie wzbudził. Ponadto miałam wrażenie, że aktorom (których akurat lubię, szanuję i uważam za dobrych w swoim fachu) nie leżał charakterystyczny język, którym bohaterowie Koterskiego mówią. Chwilami mówili tak, jakby nauczyli się na pamięć i ciężko im było z tej pamięci odpowiednie słowa przywołać.

Tak czy siak, obejrzeć jednak warto. Chociażby po to, żeby usłyszeć, jak faceci (mniemam, że jednak niektórzy, a nie wszyscy) postrzegają kobiety, zanim zaczynają dzielić z nimi łóżko i łazienkę. Chyba to rozłożyło mnie najbardziej.

A czy ktoś wie, dlaczego irytujące jest płacenie rachunku 11,20 kartą płatniczą? No czym mam cholera jasna zapłacić, jeżeli w portfelu mam 6,75? Czy rzeczywiście tak robią kobiety, a mężczyźni nie?

 

Zdesperowany mąż

zona.oburzona

Pisałam już kiedyś o serialu Six Feet Under, dzisiaj wspomnę o Desperate Housewives, który również należy do moich ulubionych. Osoby, które go znają, wiedzą, jak obfita jest  galeria różnego rodzaju mężów w tym serialu. Ja chciałabym przypomnieć Wam drugi odcinek drugiego sezonu, w którym Lynette wraca do pracy, a Tom zajmuje się domem. Tom ma swój system, nieco powiązany z podejściem Mojego Męża do mycia naczyń. Otóż nie sprząta cały dzień, aby zrobić to wieczorem hurtowo. Efekt? No cóż. Ilość brudu generowana przez czwórkę dzieci w różnym wieku zawsze będzie olbrzymia. I mąż oczywiście też swoje dołoży. Z łatwością można sobie wyobrazić rozmiar furii, jaka ogarnie żonę po powrocie z pracy po ciężkim dniu, gdy zastanie za drzwiami swojego domu... no burdel, syf, nie bójmy się ostrych słów. Swoją drogą, czy mężów coś takiego spotyka?

Najlepszy  jest sposób, jaki wymyśla Lynette, by sytuację zmienić. Kupuje szczura i wpuszcza go do domu. Efekt zgodny z jej oczekiwaniami, wystraszony napotkanym gryzoniem Tom sprząta dom bardzo dokładnie. Tylko szczur niestety staje się ofiarą...

Muszę przyznać, że w ogóle Lynette i jej pomysły na radzenie sobie z różnymi problemami, to jeden z moich ulubionych punktów tego serialu. Są kreatywne, skuteczne, aczkolwiek zazwyczaj wywołują lawinę zdarzeń. Co w wielu przypadkach sprawiało, że odniesiony sukces gorzko smakował.

Lepiej przestań wkurzać żonę...

zona.oburzona

Jednym z moich ulubionych seriali jest Sześć stóp pod ziemią. Uwielbiam ten serial oglądać, wciąż zachwycam się tym, jak odmalowani są w nim bohaterowie, jakie piękne są zdjęcia, muzyka... A przede wszystkim podoba mi się czarny, absurdalny niekiedy humor. Kto zna ten serial, ten wie, że każdy odcinek rozpoczynał się czyjąś śmiercią. Obejrzyjcie poniższy fragment jednego z epizodów i odpowiedzcie sobie na pytanie, jak bardzo ten mąż musiał wkurzać żonę swoim gadaniem?

Przypominam o zabawie - czyżby zadanie było zbyt trudne? :)

© mój mąż mnie wkurza...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci