Menu

mój mąż mnie wkurza...

...bo-jak mawia moja ukochana Żonka Bronka-pochodzi od innej małpy. Zatem skończ jeść i nie pij, zawartość tego bloga grozi zakrztuszeniem.

Co komu nie przystoi

zona.oburzona

Są pewne rzeczy, które rażą mnie u ludzi wykształconych:

  • głosowanie na JKM (nie, nie mam na myśli Jej Królewskiej Mości)
  • dłubanie w nosie na ulicy
  • dulszczyzna
  • brak poszanowania inności

W ten ostatni punkt wpisują się wszelkie antyizmy: antyfeminizm, antysemityzm. I oczywiście homofobia.

Dlatego z oburzeniem (jak przystało na ŻO) i kompletnie nieprofesjonalnie potraktowałam kolegę, który w pracy podczas porannego spotkania przy kawie zabłysnął paroma naprawdę idiotycznymi tekstami na temat homoseksualistów. Najgłupszy brzmiał: wszyscy geje to oszuści, bo kłamią na temat swojej orientacji.

Ja wiem, że nie szata zdobi człowieka, a słoma z butów zawsze wyjdzie. Niemniej jednak nie mogę pojąć, jak człowiek po studiach, pracujący na menedżerskim stanowisku wyższego szczebla, może produkować takie teksty bez zażenowania. I z poczuciem, że ma rację.

...bo wykazał się zrozumieniem

zona.oburzona

Żona Oburzona: Kochanie, coś bym ze sobą zrobiła. Poruszała się...  Roweru mi brakuje. Ale bym sobie pojeździła na rowerze!
Mąż Inspirator: Ojejku, no to przecież możesz iść. Będzie ładnie, to wyjdziesz sobie na rower, zrobisz dwie rundki dookoła bloku i wrócisz.

No to poszaleję...

...bo nie mogę obejrzeć filmu

zona.oburzona

Dzisiejszy dzień przeznaczyłam sobie na odpoczynek. W ramach relaksu coś czytam, słucham Adama Cohena (och, jak dobrze czasem, że niedaleko pada jabłko od jabłoni!), a koło południa obejrzę sobie film Mój przyjaciel Hachiko. Chociaż nie wiem, czy to  ostatnie mi się uda. Mąż Inspirator kategorycznie zabronił mi oglądania tego filmu. Wyobrażacie sobie?!

No dobrze, uczciwie przyznam, jak do  tego doszło.

Wczoraj wieczorem obejrzałam film Marley i ja. To miała być czysta przyjemność, film lekki, zabawny ze zwierzakiem w roli głównej. Wszystko było super do momentu, w którym tytułowy bohater nie zaczął chorować. Spłakałam się okrutnie. I chociaż wydawało mi się, że zdołam ukryć to przed Inspiratorem, rozpłakałam się raz jeszcze, gdy zapytał o wrażenia.

Niestety, wiem, że Inspirator ma rację. Historia psa Hachiko z pewnością poruszy mnie dokładnie tak samo...

A może macie ochotę na kawałek ciasta?

zona.oburzona

Coś mi się wydaje, że ciężko będzie znaleźć kogoś, kto dzisiaj wieczorem z entuzjazmem podszedłby do takiej propozycji. Ale może akurat byliście u teściowej, która nie ma ręki do ciast, a Wasz sernik oklapł i przedstawia obraz nędzy i rozpaczy. Może sos tatarski był  tak rewelacyjny, że na nic więcej nie starczyło Wam miejsca?

Zajrzyjcie koniecznie tutaj. Może nie dzisiaj, ale za tydzień, skusicie się na wykorzystanie tego przepisu?

Mazurka czas zacząć!

zona.oburzona

Mazurki z roku na rok są chyba coraz mniej ozdobne, ale takie zdecydowanie bardziej  mi się podobają. Baby  niczego sobie, choć w tym roku zdałam się na robota kuchennego, by za bardzo się nie zmęczyć.

babymazurki

Rok temu  było w trybie oszczędnościowym, teraz miało być inaczej, ale nie do końca mi się to udało. Tym razem musiałam oszczędzać energię. Ale mazurki są, baby są oraz nadprogramowe bułeczki i urocze ciacho, które na pewno gdzieś w sieci zaprezentuję.

No dobra, dwa poprzednie zdania napisałam rano, przygotowując szkic wpisu. A teraz już wiem, że  przesadziłam, bo leżę na kanapie ledwo żywa.Czas najwyższy nauczyć się odpuszczać...

Nie wiem, czy odpocznę w tę Święta, ale na pewno spędzę je otulona w miłość i radość najbliższych  mi osób. I Wam życzę tego samego.

© mój mąż mnie wkurza...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci