Menu

mój mąż mnie wkurza...

...bo-jak mawia moja ukochana Żonka Bronka-pochodzi od innej małpy. Zatem skończ jeść i nie pij, zawartość tego bloga grozi zakrztuszeniem.

...bo olewa

zona.oburzona

Jednym z minusów urlopu rodzicielskiego jest to, że bardzo, ale to bardzo rzadko zdarza mi się w samotności załatwiać potrzeby fizjologiczne. Jeśli tylko jestem w domu i jest w nim Córkonia, to na bank w łazience mam towarzystwo. Nie ma przecież lepszych atrakcji, niż rolka papieru toaletowego, mama siedząca na sedesie, czy wanna, do której można wrzucać różne przedmioty. Znoszę to ze stoickim spokojem, no wyjścia nie ma. Córkonii samej poza zasięgiem wzroku póki co zostawić nie można, zbyt pomysłowym jest dzieckiem. 

Zatem bardzo irytuje mnie Inspirator, który ma wyraźny problem z tym, żeby Córkonia towarzyszyła mu w łazience. Do wczoraj nie rozumiałam w czym rzecz i traktowałam to jako fanaberię.

Mąż Inspirator: Kotek! Weź ją zabierz z łazienki! 
Żona Oburzona: No ale w czym ona Ci tam przeszkadza?
Mąż Inspirator: Łazi mi tu obok sedesu. Już ją kiedyś przecież prawie obsikałem! 

Równia pochyła

zona.oburzona

Nigdy nie byłam w USA, wiem, że w mediach i kulturze masowej widzę tylko jakiś wycinek rzeczywistości. A jednak i tak trudno mi uwierzyć, że to kraj będący w ruinie, kraj, który trzeba odbudować i uczynić wielkim. Może coś jest nie tak z moimi zmysłami, w Polsce też jakoś zgliszcz nie widzę. 

Rano włączyłam telewizor i wybrałam kanał informacyjny po to, by zaraz zakrzyknąć w głos bardzo niecenzuralne słowa. Podobnie było w trakcie wyborczych wieczorów w 2015 roku, potem w dniu, w którym obwieszczono Brexit. Ale dzisiaj zakrzyknęłam znacznie głośniej.

Czuję się dziwnie. Niby coś tam o historii wiem, jako tako obserwuję rzeczywistość, racjonalnie umiem to, co się w USA wydarzyło, wyjaśnić. Ale jednocześnie pojąć nie mogę, co to się na tym świecie wyrabia. Np. jak nasza daleka rodzina - imigranci oczywiście - mieszkająca na Florydzie mogła podjąć taką właśnie decyzję w trakcie wyborów?

Moja mama od kilku miesięcy powtarza, że będzie wojna. Trochę się z tego nabijałam. Dzisiaj bardzo mocno poczułam, że teraz to już naprawdę nie wiadomo, co jeszcze może się wydarzyć. 

...bo ma alternatywny model komunikacji

zona.oburzona

Wiem o tym od dawna. Niestety są chwile, kiedy przestaje to być zabawne. Ale dzisiaj pozwolę Wam się pośmiać.

Nasi znajomi doczekali się potomka. Nie widujemy się często, bo to tacy nieco dalsi znajomi, a jednak kiedy już dojdzie do spotkania, pałamy do siebie sympatią. W związku z tym ja odczuwam teraz silną potrzebę odwiedzin u nich i poznania potomka, zanim przestanie być niemowlęciem. Wiem, że rodzicom nie jest łatwo, mają jakieś trudności z karmieniem, mały nie śpi tak dobrze jak Córkonia. No ale raz na jakiś czas przypominam Inspiratorowi o mojej potrzebie. Nie inaczej było ostatnio, gdy rozmawiał przez telefon z tymże znajomym. Przekazał moje życzenie, zostało ono gruntownie omówione. Ze strzępek rozmowy wywnioskowałam, że ze spotkaniem nie będzie tak łatwo.

Żona Oburzona: I co? Nie chcą na razie zapraszać?
Mąż Inspirator: Nie no, co ty, bardzo chcą nas zaprosić.
Żona Oburzona: Ale co, nie chcą zapraszać gości, bo potrzebują czasu, żeby się ogarnąć i żeby sytuacja się unormowała?
Mąż Inspirator: Oni bardzo chcą nas zaprosić, ale chcą to zrobić tak, żeby było dobrze.
Żona Oburzona: Ale co to znaczy?
Mąż Inspirator: No na razie tam jest chaos, ona często karmi, mały płacze, nie mają uporządkowanego dnia, ale jak już się to ułoży, to nas zaproszą.  

Nie, w sumie to nie wiem, czy to jest dla Was zabawne. Może lepiej zadumajcie się nad tym, jak trudno jest czasem dogadać się w małżeństwie w najprostszych sprawach...

...bo jest tatusiem córeczki

zona.oburzona

Więź Córkonii i Inspiratora zaskakuje otoczenie. Nieskromnie uważam, że gdyby nie ja i moja postawa, rzecz wyglądałaby zupełnie inaczej. Ale o tym kiedy indziej. Nie wiem, czy pamiętacie, że Inspirator marzył o synku. Ale co tam marzenia, rzeczywistość okazała się być dużo bardziej atrakcyjna. Żaden synek nie mógłby się równać z Córkonią. Inspirator jest całkowicie zakochany w swojej małej dziewczynce i przekonany, że jak żadne inne dziecko posiada liczne zalety i umiejętności.

Mąż Inspirator: Wiesz, obserwuję Córkonię i dostrzegam, że ma bardzo silny charakter i zdolności przywódcze.
Żona Oburzona: Tak? A po czym to wnosisz?
Mąż Inspirator: No przecież całkowicie zdominowała X (synka naszych przyjaciół, rówieśnika Córkonii).
Żona Oburzona: No co ty? Przecież ostatnio to on jej wyrwał misia.
Mąż Inspirator: Tak, ale ona skarciła go wzrokiem i poczuł się głupio.

Rybka Płetwaczka i dobra zmiana

zona.oburzona

Ikra została powita. Narybek coraz lepiej sobie radzi w samodzielnym machaniu płetwami. Powoli zbliża się czas powrotu do stawu. Płetwaczka wie, że nie ma co tego odkładać. Konieczność wypłynięcia z powrotem na szerokie wody uświadomiła sobie w dniu, kiedy z prawdziwą ekscytacją czekała na otwarcie nowego rybo-shopu w okolicy...

A w stawie standardowo. To nie pierwszy akwen Płetwaczki, zatem to, co się dzieje, niespecjalnie ją dziwi. Obecna sytuacja w stawie stanowi dość wierne odbicie wydarzeń, które nasza bohaterka zna z poprzednich zbiorników. Pewne mechanizmy są chyba naturalnym dla środowiska wodnego elementem...

Otóż znowu ktoś był niezadowolony ze stylu pływania rybek i aranżacji dna stawu. Podjęto decyzję o szeroko zakrojonym przegrupowaniu pływających istot. Niektóre musiały się udać do pozastawia... Płetwaczka domyślała się już od jakiegoś czasu, że po powrocie będzie pływać w zupełnie innej wodzie. Ale jednak mimo tej świadomości, mimo podobnych doświadczeń w innych stawach, i tak jest mocno zaskoczona finalnym akcentem.

Otóż w charakterze Nad-Ryby, pod której uważnymi oczami będzie pływała Płetwaczka, tym razem występuje... Pingwin. I chociaż na usta cisną się pytania: skąd do cholery w naszym gronie ptak? jakim cudem nas wesprze, skoro nie ma zielonego pojęcia o tym , za co odpowiadamy?, Płetwaczka nawet ich nie zadaje. Dobrze wie, że w odpowiedzi usłyszałaby tylko: ale o co ci chodzi? Przecież umie pływać!

© mój mąż mnie wkurza...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci