Menu

mój mąż mnie wkurza...

...bo-jak mawia moja ukochana Żonka Bronka-pochodzi od innej małpy. Zatem skończ jeść i nie pij, zawartość tego bloga grozi zakrztuszeniem.

Żona Oburzona i jej blogasek

Blog miał być platformą do wymiany plotek, refleksji, skarg i zażaleń na temat mężów i małżeństwa dla mnie i moich przyjaciółek. Przyjaciółki nie chwyciły pomysłu, za to ja się w blogowaniu odnalazłam. 

Pragnę zaznaczyć, że wkurzające mnie fakty/sytuacje/zwyczaje dotyczące mojego Męża, nie powodują, że:

- chodzę lub zamierzam chodzić do psychoanalityka
- rozważam separację, czy rozwód
- myślę o zakupie dwóch połączonych ze sobą, a jednak oddzielnych mieszkań (coś na kształt domu Heleny Bohnam-Carter i Tima Burtona)

Trochę tak jest, że parując się z kimś, bierzemy tę osobę z całym bagażem - zalet i wad. Niektóre są ogromne i ważne, ale mnóstwo pośród nich najprzeróżniejszych drobnostek. Niektóre wkurzają, ale... bez nich byłoby już jakoś inaczej. Niektórych się nie da, a innych się nie chce zmienić. Niektóre po prostu trzeba zaakceptować.

Napisałam o tym w jednym z wpisów w odpowiedzi na komentarza, ale jest to na tyle ważne, że powtarzam to tutaj. Co więcej okazało się, że blog spełnia czasem funkcję terapeutyczną! Czasem jak o czymś napiszę, czy coś obśmieję, przestaje to już tak irytować.


Moje wpisy można znaleźć jeszcze na innych blogach:

Jak udusić kurę, czyli co każda Panna po 30 powinna wiedzieć, a jeszcze nie wie

Qra, czyli Nowa Kura, kuchnia i kultura

Gang Synowych



© mój mąż mnie wkurza...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci