Menu

mój mąż mnie wkurza...

...bo-jak mawia moja ukochana Żonka Bronka-pochodzi od innej małpy. Zatem skończ jeść i nie pij, zawartość tego bloga grozi zakrztuszeniem.

Wpisy otagowane : pamiec

Płetwaczka popełnia gafy

zona.oburzona

Rybka Płetwaczka na ogół słynie z doskonałej pamięci do rybich pyszczków i imion.  Kiedy wcześniej trafiała do nowego stawu lub wypływała na jakieś gościnne występy, bardzo szybko wiedziała, kto jest kim, jak wygląda i czym się zajmuje. W tym stawie nie jest to jednak takie proste. Wskaźnik nowych pyszczków na 1 dzień pracy rośnie w postępie geometrycznym. W związku z tym cyklicznie zdarza się Płetwaczce popełniać różne gafy.

Już trzy razy przedstawiała się pewnemu Okoniowi, mając za każdym razem głębokie przekonanie, że widzi go pierwszy raz w życiu.

Na jednym ze spotkań podpłynęła do jakiejś rybki, by zapytać, gdzie może znaleźć jedną Brz-Ankę. Okazało się, że to właśnie ona...

W związku z tym na wszelki wypadek ważne informacje przeznaczone dla jednego z Dorszy, przesyłała mu rybią pocztą. Okazało się, że owego Dorsza niemal codziennie spotyka przy paśniku, co zazwyczaj kończy się miłą pogawędką...

Jednak rybi móżdżek ma ograniczone możliwości.

...bo nie pamięta. Ale ja nie jestem lepsza.

zona.oburzona

Parę lat temu przyszło do domu wezwanie do zapłaty. Chodziło o mandat za parkowanie bez uiszczenia opłaty + oczywiście karne odsetki za to, że nie zostało to uiszczone w terminie. Z analizy dokumentu wynikało, że w tym dniu i o takiej porze nasze auto musiał mieć do dyspozycji Mąż Inspirator, który nie dość, że zlekceważył strefę płatnego parkowania, to jeszcze zlekceważył mandat pozostawiany za wycieraczką przez Straż Miejską. On jednak zapierał się, że nie, że jak, że nigdy, że on zawsze bilecik z parkomatu pobiera. Ale chcąc nie chcąc, zapłacić musiał. W sumie go do tego zmusiłam, bo nie uśmiechało mi się licytowanie naszego marnego dobytku w zamian za jakiś mandat. Jakieś pół roku później robiłam porządek w jednym z plecaków, gdyż chciałam go ze sobą zabrać na wycieczkę. I wiecie, co wyciągnęłam? Troskliwie opakowane w folię właśnie z tego dnia wezwanie do zapłaty, które Mąż Inspirator wyciągnął zza wycieraczki, wrzucił do plecaka i kompletnie o nim zapomniał. Wkurzające, prawda?

A teraz spowiedź Żony Oburzonej.

Kilka tygodni temu byłam w Katowicach przez kilka dni. W tym mieście parkomaty są mobilne, przemieszczają się błyskając z daleka jaskrawym kolorem swojego umaszczenia i zostawiają za wycieraczką stosowny dokumencik, informujący o konieczności zapłacenia. Jeśli się zdąży, można opłatę uiścić w takim mobilnym parkomacie, a jeśli nie, to najwygodniej moim zdaniem przelewem przez internet. Praktykowałam to już kilkakrotnie. Wczoraj siedzę sobie w samochodzie, głowę mam pustą i nie zajętą żadnymi myślami. Wtem przypominam sobie, że po powrocie z Katowic nie zrobiłam przelewu. Co więcej zgubiłam gdzieś bezpowrotnie wezwania do zapłaty. Ciekawe, ile mnie to będzie kosztować...

...bo nie ma pamięci do dat

zona.oburzona

Często słyszy się o mężach, którzy nie pamiętają daty ślubu, ale to mnie tak bardzo nie rusza, sama się często mylę i podając datę ślubu, robię to z tolerancją +-1 :) Bardziej mnie irytuje niepamięć Męża dotycząca dat urodzin, świąt związanych z dniem wolnym od pracy i dni świątecznych w rodzaju Dnia Strażaka.

Przykładowe cytaty z Mojego Męża:

Luty: Środa Popielcowa jest wolna, prawda?

Maj: Kiedy właściwie jest Dzień Matki?

Czerwiec: Co to za wolny czwartek w kalendarzu?

Sierpień: Na 15 sierpnia chcę się umówić na podpisanie kontraktu.

Listopad: 11 jest jakieś święto kościelne?


 

© mój mąż mnie wkurza...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci