Menu

mój mąż mnie wkurza...

...bo-jak mawia moja ukochana Żonka Bronka-pochodzi od innej małpy. Zatem skończ jeść i nie pij, zawartość tego bloga grozi zakrztuszeniem.

Wpisy otagowane : gory

Córa w górach

zona.oburzona

To była kwestia czasu... Ostatni weekend spędziłam w górach. Oczywiście bez ciężkiego plecaka, bez zdobywania szczytów. Ale były spacery, oddychanie świeżym powietrzem. Pogoda nie dopisała, ale to nie było istotne. W charakterze relaksu po jednak męczącej wycieczce spacerowałam po jednym z dolnośląskich uzdrowisk. Przynajmniej jedna z czytających mnie osób na pewno to miejsce rozpozna. Jest dość blisko miejsca, gdzie mieszka. Kto się zgłasza?

20150620_121440

 

Pytania i wątpliwości

zona.oburzona

Kilkanaście lat temu zafascynowały mnie góry - te najwyższe. Z biblioteki przynosiłam po kolei książki o wspinaczce, taternikach, himalaistach, historii wypraw wysokogórskich. Była taka seria książek w niebieskich okładkach z wydawnictwa Góry i Alpinizm, a w niej książki Aleksandra Lwowa, Wandy Rutkiewicz, Jerzego Kukuczki i innych. Potem sięgnęłam też po książki Reinholda Messnera, a także po dość znane Dotknięcie pustki Joe Simpsona. Mama moja miała trudny okres, oczyma wyobraźni widziała mnie tarabaniącą się na jakiś niebezpieczny szczyt...

Nie, nigdy się nie wspinałam. Może wtedy miałam nawet taki pomysł na życie, ale musiało to być jedynie chwilowe. Wystarczyły mi zupełnie emocje przeżywane podczas wdrapywania się na Zawrat i Świnicę w mało przyjaznych warunkach późną wiosną, w resztkach śniegu, lodu i deszczu. To wyczerpywało zupełnie moją potrzebę ekstremalnych przeżyć. No więc sama nie miałam potrzeby się wspinać, ale z jakiegoś powodu nie mogłam oderwać się od zdjęć i historii wspinaczy.

Kilka dni temu media pobudziły nas do olbrzymiej radości z sukcesu naszych himalaistów, którzy jako pierwsi zdobyli zimą Broad Peak. Szybko jednak okazało się, że zamiast radości jest niepokój, potem strach, teraz już niestety żałoba.

To bardzo smutna wiadomość. Na pewno różne rzeczy ludzie o tym myślą i piszą, celowo nie czytam, bo wierzę, że wszyscy zrobili, co mogli. Trudno mi to, co się tam wydarzyło, rozpatrywać w kategorii winy. Mam też taką trudną refleksję, że dla tych, którzy w górach zostali, nic takiego się nie stało... Cierpienie dotyczy tych, którzy zostali na dole.

Być może tak mnie wspinacze niegdyś zafascynowali, bo utożsamiali moją dotąd niezrealizowaną potrzebę posiadania celu, któremu byłabym się w stanie tak poświęcić. Nigdy nie czułam się tak zdeterminowana jak oni: zdobywający szczyty na wysokościach i w warunkach, w których nie da się żyć, kiedyś za pieniądze, których nie mieli i które były trudne do zarobienia. Bardzo ciekawe w  literaturze górskiej były opisy wielomiesięcznych przygotowań do wypraw w czasach, gdy nie było dostępnego takiego sprzętu jak dziś.

Czy dobrze jest mieć cel, za który płaci się taką cenę?
Czy powinni tę cenę płacić bliscy?
Czy warto rezygnować z celu dla innych? I cierpieć, bo się zawróciło z drogi?
Czy można to jakoś pogodzić?

Brak celu: strata czy zysk?

Tam byłam

zona.oburzona

Śnieżka

Kiedyś góry odwiedzałam regularnie i bardzo często. Teraz rzadziej, z wielu różnych przyczyn, które trzeba będzie pokonać, bo od kilku dni czuję w łydkach, że albo częściej, albo wcale. Tak, życie mieszczucha i praca za biurkiem nie ułatwiły mi wejścia na szczyt. Może gdybym poprzestała na mniejszych górach...,

Nie narzekam oczywiście, żartuję sobie trochę. Bardzo jestem zadowolona z tego wypadu i faktycznie chciałabym częściej. Gdy jestem tutaj nie czuję, jak tęsknię za górskimi wędrówkami. Ale gdy jestem tam, uderza mnie to bardzo mocno.

Trochę przeszkadzały tłumy na szlaku, irytowały schroniska, które dawno przestały być schroniskami z prawdziwego zdarzenia, przy czym obsługa mentalnie tkwi w jakiejś innej rzeczywistości. Ale to szczegóły.

Tłumy przeszkadzały, ale widok ludzi, dorosłych i dzieciaków ciągnących w górę był budujący. Nie tylko grill, nie tylko ciepłe piwo na plaży, chcemy jeszcze wysiłku i widoków.

 

Samotnia

© mój mąż mnie wkurza...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci