Menu

mój mąż mnie wkurza...

...bo-jak mawia moja ukochana Żonka Bronka-pochodzi od innej małpy. Zatem skończ jeść i nie pij, zawartość tego bloga grozi zakrztuszeniem.

Wpisy otagowane : urodziny

...bo chce, żeby Córkonia jak najdłużej pozostała dzieckiem

zona.oburzona

Dumni rodzice szaleją. Tzn. my szalejemy, a szaleństwo oznacza w tym wypadku dwie zabawy urodzinowe* z okazji ukończenia przez Córkonię pierwszego roku życia. A jak impreza, to wiadomo, jaki kobieta ma podstawowy problem. W przypadku urodzin córki problem jest podwójny: w co się ubrać? W co ubrać dziecko?

Odpowiecie na pewno: jak to w co? W jakąś uroczą sukienusię! Otwieram malucią szafeczkę z malucimi wieszaczkami i wzdycham, patrząc na rząd uroczych niemowlęcych sukienek. Jest to jednak strój dla Córkonii absolutnie nieodpowiedni, gdyż uniemożliwia zdobywanie przestrzeni. Nabyłam zatem specjalnie na tę okazję uroczy komplecik: granatowe legginsy w kwiecisty deseń i tunikę białą z falbanką oraz koronkowymi ozdobami. 

Pokazuję zdobycz Inspiratorowi:

Żona Oburzona: I co sądzisz? Nie tak strojnie, jak w sukience, ale chyba wystarczająco. A przede wszystkim będzie jej wygodniej raczkować.
Mąż Inspirator: To? Przecież ona będzie w tym staro wyglądać. Tak się ubierają babcie, które grają w bingo!

*Czy ja pisałam tu kiedyś, zanim byłam w ciąży, o tym, jak bardzo bawią mnie wypasione imprezy dla maluchów? No to mam :) 

...bo chciałam dostać coś szczególnego

zona.oburzona

W tym roku na urodziny jedynie kilka dni za wcześnie dostałam bardzo fajny prezent: córeczkę. Jeszcze jak byłam w ciąży zamarzyło mi się, aby w tym roku Inspirator dał mi na urodziny coś, co będzie pamiątką związaną właśnie z tym wydarzeniem. I najlepiej żeby było to osobiste i niepraktyczne. Okazało się potem, że nawet moja przyjaciółka, znająca moje potrzeby w tym zakresie, podpowiedziała Inspiratorowi, jaki element biżuterii mógłby być odpowiedni na urodzinowy prezent dla mnie.

Czy jest dla Was zaskoczeniem, że dostałam coś zupełnie innego?

Żona Oburzona: Kochanie, bo ja chciałam dostać coś z biżuterii. Coś, co byłoby pamiątką po narodzinach Córkonii. No taki osobisty prezent.
Mąż Inspirator: No to przecież Ci kupiłem. Osobisty komputer.

Dobrze jest

zona.oburzona

W Trójce w  porannym cyklu od lat prezentującym najważniejsze zespoły muzyczne leci ta piosenka. Słuchałam jej mniej więcej w tym samym czasie, kiedy porzucałam lalki na rzecz "doroślejszych" zabaw. Od  matury dzieli mnie już dekada ze sporym okładem. Pracuję u czwartego pracodawcy, przy tendencji do związywania się na dłużej. Mam przyjaciół, z którymi niedługo będziemy obchodzić dwudziestolecie znajomości...

A to oznacza, że sporo już czasu minęło. Lat tłustych i chudych. Pełnych radości, ale i smutku. Bliscy pojawiają się w życiu, ale i odchodzą...  Sporo zmian. Mimo  to, a może właśnie dlatego mam w sobie radość,  otwartość i  chęć przeżywania codzienności. Staram się takie właśnie emocje pielęgnować, ponieważ niegdyś uczono  mnie zupełnie czegoś innego.

Nie mam problemu z moją metryką, PESEL  nie stanowi skrzętnie skrywanej tajemnicy. Mam czas, każdy przecież go ma.

Dlaczego zatem tak często słyszę  brak pytania o wiek?
Dlaczego z mrugnięciem  oka chce się mnie odmładzać o połowę lat?

Staro wyglądam? Za mało przeżyłam? Jestem śmiertelnie chora?

Wrzesień lubiłam zawsze również dlatego, że to  miesiąc moich urodzin. A ja lubię je świętować.

Wam nie pochwalę się wiekiem, ani konkretną datą. Nie dlatego, że się wstydzę, ale dlatego, że to jednak dość osobista informacja. Umówmy się jednak, że jeśli chcecie złożyć mi życzenia, możecie to  zrobić pod tym wpisem.

Do wpisu natchnęła mnie również Lala.lu. Pierwsze zdjęcie w jej wpisie - rewelacja!

Mam X lat

zona.oburzona

Jest wiek biologiczny, jest metryka. Mówią, że ma się tyle lat, na ile się czuje. No i o wieku świadczy jeszcze to, co się robi. W związku z tym mam dylemat. Bo... Dzisiaj po zaparkowaniu auta wysiadłam, zapomniawszy zaciągnąć ręczny hamulec, co zdarzyło mi się po raz pierwszy w życiu. Starzeję się zatem, choć refleks jeszcze posiadam, bo zdążyłam wskoczyć z powrotem i samochód zatrzymać, zanim walnął w stojący przed nim pojazd. Bilans zatem wychodzi na zero. Nadal mam 18 lat, choć PESEL bezlitośnie wskazuje, że to już coraz dalej...

© mój mąż mnie wkurza...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci