Menu

mój mąż mnie wkurza...

...bo-jak mawia moja ukochana Żonka Bronka-pochodzi od innej małpy. Zatem skończ jeść i nie pij, zawartość tego bloga grozi zakrztuszeniem.

Wpisy otagowane : blox

Jesienne zwyczaje Inspiratora

zona.oburzona

O tej porze roku niedźwiedzie przybierają na wadze. Już w lecie zaczynają jeść tyle, by obrosnąć w grubą i ciepłą warstwę tłuszczu. Do gawry znoszą patyczki, trawki i mech, podczas długiego snu musi  być przecież mięciutko.

Część ptaków już odleciała, inne dopiero przygotowują się podróży. Wiele zostaje z nami. Te, które nigdzie się nie wybierają, ciężko pracują nad gromadzeniem zapasów. Zimą trudno przecież o robaki i muchy, a ziarenko zagrzebane w ukrytej  dziurze w ziemi też nie jest złe.

Wiewiórki w miejskich parkach wydają się być tłuściejsze niż kilka miesięcy temu. To nie tylko zasługa diety. Rude futerko jest grubsze, a  ogonki bardziej puszyste, taka to właśnie moda na nadchodzący chłodny sezon.

Jeże przygotowują się do hibernacji. Już niedługo każdy iglak znajdzie sobie przytulną kupę liści w jakimś gościnnym ogrodzie, zwinie się w kulkę i nic go już nie wzruszy. Aż do wiosny, kiedy  to cieplejsza temperatura przyspieszy bicie jeżowego serduszka.

Można by pomyśleć, że Żona Oburzona biega po parkach, ogrodach i lasach, by rejestrować jesienne obyczaje zwierzaków. Na szczęście nie ma takiej potrzeby. Mimo chłodu i niesprzyjającej aury mogę swobodnie obserwować, jak fauna reaguje na zmianę pory roku. Mam bowiem w domu takiego Jeż-wiórko-dziobo-misia w osobie Męża- Inspiratora.

O tej  porze roku Inspirator znacznie bardziej dba  o poziom ciepłoty ciała i  nie tylko zimowa garderoba ma mu w tym pomóc. Żadna tkanina nie da tyle ciepła, co sierść i warstwa tłuszczyku pod  skórą... W związku z tym golarka kurzy się na półce, pianka starcza na znacznie dłuższy okres, a Inspiratorowe policzki zarastają futerkiem. Z kolei jego jesienna dieta jest znacznie bardziej bogata w kalorie. I nawet planuje przygotowanie zapasów na zimę! Na krześle, na którym w łazience leży aktualna toaletowa literatura, ostatnio często znajduję książkę z licznymi przepisami na nalewki, dżemy i inne przetwory. Jedna z szafek w naszym aneksie kuchennym już jest zapełniona słoikami  domowego przecieru pomidorowego.

Nasz wygodny narożnik idealnie sprawdza się w roli gawry lub sterty liści. Wnioskuję to z następującej prawidłowości: ilekroć wracam do domu później niż Inspirator, w kącie narożnika zastaję go zwiniętego w kulę i opatulonego polarowym kocem. Styl  komunikacji zbliża go do niedźwiedzi. Obudzony przestaje być słodko śpiącym  i mięciutkim stworzonkiem, a zaczyna wydawać złowrogie pomruki. Dźgnięty palcem - niczym jeż - jeszcze bardziej zwija się w kłębek, czym uświadamia mi, że przez kolejne miesiące niewiele będzie go w stanie ruszyć.

Nie dopuścić do tego, by Inspirator całkiem zagrzebał się w gawrze - oto moje zadanie na najbliższe miesiące. Zacznę od namówienia go, by się ogolił...

Dylemat Żony Oburzonej

zona.oburzona

Na początek dobra informacja: wreszcie wrócił mój laptop. A wraz z nim mam  z powrotem wszystkie zdjęcia. W związku z tym nadszedł idealny  moment, by spersonalizować nowy (już ulubiony!) szablon i w bocznej szpalcie umieścić własne zdjęcie.

Nie jest to jednak wcale takie proste... Przejrzałam wszystkie foldery i podfoldery, wybierałam i odrzucałam... Do ścisłego finału przeszło 6 zdjęć.  Oto one -  już na blogu. A poniżej sonda -  pomóżcie mi w wyborze!

blog_chmuryblog_budynkiblog_gryblog_drzewo1blog_cienieblog_pajczyna

 

 

Zauważyliście?

zona.oburzona

Coś się zmieniło, prawda? Pomyślałam, że w obliczu braku weny dobrym pomysłem będzie nowy wygląd. Postanowiłam skorzystać z oferowanej przez zespół Bloxa możliwości. A teraz szukam jakiegoś fajnego zdjęcia, by umieścić je z boku.

Tak, wiem, to był wpis z rodzaju: wstałam, wzięłam prysznic, zjadłam śniadanie. Podrapałam się po tyłku i poszłam do pracy. Zapraszam do komentowania, hej!

Paczka

zona.oburzona

Długo oczekiwana paczka nadeszła. A w niej coś dla ciała i coś dla ducha: książki (w wersji drukowanej i czytanej) i kosmetyki (moja nowa fryzura nabierze blasku). Dziękuję ekipie Bloxa raz jeszcze za wyróżnienie!

Bo ja naprawdę bardzo lubię wygrywać. Znacie serial Pępek świata? Jeśli nie, to polecam serdecznie, jesteśmy Inspiratorem wielkimi fanami. Świetni bohaterowie, humor... A ja jestem trochę jak Sue. Obejrzyjcie koniecznie, będziecie wiedzieli dlaczego.

Dialogi z Inspiratorem

zona.oburzona

2002

Miejsce: panieński pokój Żony Oburzonej in spe.

Inspirator (widząc obok łóżka rozłożony zeszyt): A co to takiego?
Ja: To mój pamiętnik, nie czytaj!
Inspirator: Piszesz pamiętnik? Po co?

2007

Miejsce: pierwszy wspólny pokój.

Inspirator (widząc Żonę Oburzoną z laptopem na kolanach i niemal wypiekami na twarzy): Co Ty tam tak czytasz?
Ja: A znalazłam ciekawy blog i czytam od pierwszego wpisu.
Inspirator: Co znalazłaś?
Ja: No blog, coś w stylu dziennika pisanego w internecie.
Inspirator: Co?! Ale bezsens.

2011

Inspirator: Co Ty tam tak piszesz i piszesz? Ciągle stukasz w klawiaturę!
Ja (porażona tym bezpośrednim pytaniem): Eeee... Maila piszę do koleżanki.
Inspirator: A nie możesz do niej zadzwonić?

Kilka tygodni później idziemy na spacer w towarzystwie Żonki Bronka, czasem tu wspominanej, a niestety rzadko obecnej. Co istotne, do dzisiaj pozostaje jedną z trzech osób, które znają mnie w realu i wiedzą o blogu. W przeciwieństwie do Inspiratora wiedziała o nim od razu.

Inspirator: Tak marudzicie i marudzicie, wiecie co, mam dla pomysł.
My: Jaki?
Inspirator: Załóżcie sobie blog i nazwijcie "mąż mnie wkurza".

Popłakałyśmy się ze śmiechu.

Kilkanaście tygodni później już po chwili sławy i pierwszej ankiecie spotykamy się w knajpie. Wbrew czytelnikom bloga przyznaję się do tego, czym z takim zapałem zajmuję się od kilku miesięcy. Inspirator mówi niewiele, jest wyraźnie zaskoczony, z niedowierzaniem kręci głową.

Inspirator: Co piszesz? Jaki to ma tytuł? Czyś Ty zwariowała? Co ja mam teraz o Tobie myśleć?

2012

Inspirator (robi coś głupiego, ja się śmieję): Zadowolona? Będziesz miała o czym pisać.

Powyższe zdanie pojawia się w naszych rozmowach do dzisiaj. O ile w 2012 Inspirator wypowiadał je z niechęcią i żalem, teraz ma prawdziwą satysfakcję. Tylko szkoda, że dawno nic zabawnego nie zrobił...

I tak właśnie Blox zagościł w naszym życiu na dobre, dodając mu nieco kolorytu i wyrafinowanej pikanterii... A ja zyskałam kilkadziesiąt wirtualnych znajomych i miły sposób na relaks.

WSZYSTKIM OSOBOM, DZIĘKI KTÓRYM MOGĘ ZAGLĄDAĆ DO ULUBIONYCH BLOGÓW I PISAĆ WŁASNY, ŻYCZĘ NIEUSTAJĄCEJ ENERGII I NIEKOŃCZĄCYCH SIĘ POMYSŁÓW W CODZIENNEJ PRACY NAD PLATFORMĄ BLOXOWĄ.

DZIĘKUJĘ, PROSZĘ O WIĘCEJ I ŻYCZĘ DALSZYCH SUKCESÓW!

10 LAT BLOXA


© mój mąż mnie wkurza...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci