Menu

mój mąż mnie wkurza...

...bo-jak mawia moja ukochana Żonka Bronka-pochodzi od innej małpy. Zatem skończ jeść i nie pij, zawartość tego bloga grozi zakrztuszeniem.

Wpisy otagowane : polityka

Przecieram oczy...

zona.oburzona

Nie pojmuję. Z tygodnia na tydzień jest coraz gorzej z poziomem mojego rozumienia bieżącej sytuacji społeczno-politycznej. O co tu chodzi? 

Szkoła, prawo, przyroda, medycyna... Po tym już walec przejechał. Miażdży też wizerunek naszego państwa. I chociaż wiem, że dla wielu 500+ waży zdecydowanie więcej, niż Trybunał Konstytucyjny (świetnie wytłumaczył to kiedyś Robert Biedroń w jednym z wywiadów), to jednak nie rozumiem, jak dla nie aż tak wielkiego strumyczka pieniędzy (który nawiasem mówiąc kiedyś przyschnie), można godzić się na taką destrukcję.

Jechałam ostatnio przez Polskę, minęłam kilka nieruchomych wiatraków. W swoim mieście natknęłam się na puste miejsca po drzewach. Wizja przyszłości jest bardzo smutna.

Słucham tego małego, zaciętego człowieczka i nie dziwi mnie już nic, co wypluwa. Ale te całe zastępy jego bezkrytycznych wyznawców mnie jednak szokują. 

Liberum veto do niczego dobrego Polski nie doprowadziło, ale nie tej historii będą uczyć w szkołach. Pewnie moje dziecko przeczyta kiedyś w podręczniku, jak to nasza premier pokazała siłę, ustawiając do pionu całą Europę. A dla mnie to, co się dzisiaj wydarzyło, to nieudolne i śmieszne machanie szabelką.

 

O emocjach różnych

zona.oburzona

Piątek. Jakoś tak się złożyło, że nasz najbardziej gadatliwy członek rodziny, czyli telewizor, miał wolne. Tylko rano posłuchaliśmy wiadomości, nawet ja, tym razem chętnie, przełączyłam na TVN24 wiedziona ciekawością, jak wygląda zapowiadany dzień bez polityków. Popatrzyliśmy, posłuchaliśmy o proteście i tyle. Dopiero wieczorem przed 22 uznałam, że warto zobaczyć, jak ten dzień skomentują w Szkle Kontaktowym. Znacie to uczucie, kiedy spodziewacie się, że będzie lekko, łatwo i przyjemnie, a okazuje się, że jest zupełnie inaczej? W piątek poczułam się tylko nieznacznie lepiej, niż w pewien kwietniowy, sobotni poranek...

Jestem zła i przerażona tym, co się dzieje. Media w Sejmie są bardzo potrzebne. Nasz wspaniały rząd, fundujący nam rewelacyjne dobre zmiany (pozdrawiam rodziców, uczniów i nauczycieli, czy wszystkie dzieci, które będą musiały robić za ZUS, bo bez ich pomocy zwłaszcza mamy nie będą miały za co żyć na starość), może zrobić nam wszystko. Jeżeli nikt nie będzie im patrzył na ręce, uchwalą takie rzeczy, o których nam się nie śniło. Za to niektórzy mogli już je kiedyś przeżyć. Ciekawe, że wiele osób z pokolenia moich rodziców twierdzi, że to, co się dzieje, coś im przypomina.

Człowieku niegłosujący w wyborach, bo to Cię nie dotyczy - czy naprawdę nadal uważasz, że wszystko jedno kto rządzi? Oni uchwalą coś, a Ty się dowiesz o tym wtedy, kiedy będziesz chciał skorzystać z praw, które okażą się nieaktualne.

Bo np. bez rozgłosu, bo mało to medialne, dzieje się też to. Poczytajcie jeszcze i tutaj, a tu możecie podpisać apel. Złość to mało. Jestem wściekła.

Równia pochyła

zona.oburzona

Nigdy nie byłam w USA, wiem, że w mediach i kulturze masowej widzę tylko jakiś wycinek rzeczywistości. A jednak i tak trudno mi uwierzyć, że to kraj będący w ruinie, kraj, który trzeba odbudować i uczynić wielkim. Może coś jest nie tak z moimi zmysłami, w Polsce też jakoś zgliszcz nie widzę. 

Rano włączyłam telewizor i wybrałam kanał informacyjny po to, by zaraz zakrzyknąć w głos bardzo niecenzuralne słowa. Podobnie było w trakcie wyborczych wieczorów w 2015 roku, potem w dniu, w którym obwieszczono Brexit. Ale dzisiaj zakrzyknęłam znacznie głośniej.

Czuję się dziwnie. Niby coś tam o historii wiem, jako tako obserwuję rzeczywistość, racjonalnie umiem to, co się w USA wydarzyło, wyjaśnić. Ale jednocześnie pojąć nie mogę, co to się na tym świecie wyrabia. Np. jak nasza daleka rodzina - imigranci oczywiście - mieszkająca na Florydzie mogła podjąć taką właśnie decyzję w trakcie wyborów?

Moja mama od kilku miesięcy powtarza, że będzie wojna. Trochę się z tego nabijałam. Dzisiaj bardzo mocno poczułam, że teraz to już naprawdę nie wiadomo, co jeszcze może się wydarzyć. 

Zarwana noc

zona.oburzona

Gdy przeczyta ten tytuł ktoś, kto nas zna, wybuchnie śmiechem. Zarwana noc w naszym wypadku to sytuacja, gdy Córkonia obudzi się więcej niż raz (w ciągu ostatnich dwóch miesięcy zdarzyło się to dwukrotnie) lub też czas jej aktywności przekracza pół godziny. I ostatnio mieliśmy taki przypadek: Córkonia nie spała od 4 do 6. Z czego mniej więcej godzinę zajął jej płacz...

Następny dzień nie był łatwy. Nieprzyzwyczajeni do takich ekscesów rodzice niewyspani, powieki nam co rusz same opadały. Ja w wolnych chwilach byłam w stanie tylko bezmyślnie gapić się w telewizor. Zawodowa działalność Inspiratora była w tym dniu powolna i mało efektywna. Oboje łapaliśmy się na tym, że nie bardzo kojarzymy, co zaplanowaliśmy sobie na ten dzień. Mieliśmy też poważne luki w pamięci i nie umieliśmy sobie przypomnieć, co robiliśmy wczoraj.

I w związku z tym żal mi ludzi, którzy nie mogą spać. A sen przecież potrzebny jest. Mózg się musi zregenerować, ciało odpocząć. Bez odpowiedniej dawki snu nie da się normalnie funkcjonować, a tym bardziej realizować obowiązków służbowych.

Kto wie, czy to nie brak snu spowodował trudności w przeliczeniu uchodźców jednej z narodowości, przebywających na terenie Polski? Może niewyspanie jest przyczyną halucynacji, podczas których czuje się swąd szatana? Myślę też, że wyspany człowiek nie wypowiadałby słów, z których można wysnuć wniosek, że ktoś inny jest stręczycielem. Być może gdyby nie brak snu pewien jegomość pamiętałby, że przed chwilą już był w telewizji i nie pojawiałby się tak często przed kamerami. A wyspani ludzie nie wpadliby pewnie na pomysł, by państwo dofinansowało prywatną uczelnię, która w związku z tym, że jest prywatna, nie jest państwowa.

Wolałabym, żeby ludzie, od których zależy rzeczywistość, w jakiej żyję, wysypiali się. Przecież mogą zrobić coś bezmyślnie, przez pomyłkę, mogą nie kojarzyć faktów i konsekwencji swoich decyzji. Ciężko się czyta ze zrozumieniem, gdy marzy się tylko o tym, by spać. 

No ale przecież ktoś na pewno nad tym czuwa. I w razie czego powie: co wy robicie? I taki niewyspany człowiek będzie się mógł otrząsnąć i podnieść rękę wtedy, kiedy trzeba. Nawet nie będzie musiał myśleć...

Dobra zmiana

zona.oburzona

Kiedy śni Ci się, że Ryszard Petru karmi butelką Twoje dziecko, a rzeczniczka jego partii zabiera je na spacer do pobliskiego parku, to znak, że za często oglądasz TVN24. W moim przypadku za często robi to Inspirator. Ponoć głos naszej Premier usypia Córkonię, ale nawet ten argument nie jest w stanie mnie zachęcić. Tym bardziej, że spanie to czynność, z którą Córkonia nie ma absolutnie żadnego problemu. Tak, wiem, to cudowny egzemplarz.

Programy informacyjne wywołują różne uczucia.. Na szczęście jak co roku w styczniu zmieniamy kanał, by poczuć nieco inne emocje. Bywa, że również trudne i gwałtowne, a jednak zdecydowanie przyjemniejsze. Oto mistrzostwa rozgrywają szczypiorniści.

Gdyby Córkonia była większa pewnie byśmy siedzieli w trójkę na trybunach w krakowskiej hali. Ale jest malutka, więc grzecznie sobie śpi, a mamusia ogląda mecz, popijając bezalkoholowe piwo i co jakiś czas wznosząc jakiś niecenzuralny okrzyk. Na szczęście niania elektroniczna generuje tylko jednostronny przekaz.

Powodzenia chłopaki!

© mój mąż mnie wkurza...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci