Menu

mój mąż mnie wkurza...

...bo-jak mawia moja ukochana Żonka Bronka-pochodzi od innej małpy. Zatem skończ jeść i nie pij, zawartość tego bloga grozi zakrztuszeniem.

Wpisy otagowane : pieniadze

...bo wierzy w przesądy

zona.oburzona

Jedziemy autem. Jesteśmy sami, mogę więc pozwolić sobie na podrapanie się w część ciała, w którą nie podrapałabym się raczej w innym, niż Inspiratora, towarzystwie. On jednak zaskoczony pyta:

Inspirator: A co Ty robisz?
Ja: No drapię się. Lewy sutek mnie swędzi.
Inspirator: To na pieniądze.

W jego głosie było słychać pewność. Najwyraźniej jest znawcą. Puścić totolotka, czy poprosić o podwyżkę?

...bo dba o wydatki

zona.oburzona

Dzisiaj sięgam pamięcią daleko wstecz... To było jeszcze zanim Inspirator stał się Mężem, jeszcze nie mieliśmy świadomości, co nas czeka. Jakoś tak się złożyło, że Inspirator kąpał się w moim rodzinnym domu. Wyszedł z łazienki zafrasowany, na jego twarzy można było dostrzec lekki zdenerwowanie i niepewność.

Ja: Coś się stało?
Inspirator: Słuchaj... Czy ten płyn do higieny intymnej jest bardzo drogi?
Ja: Nie, nie jest, a czemu pytasz?
Inspirator: Bo przez pomyłkę umyłem nim sobie włosy.

O potrzebach

zona.oburzona

Jak sądzicie, kto w naszym kraju potrzebuje pieniędzy?

Myślę, że większość, poza tymi, którzy pragnień materialnych się wyzbyli, aczkolwiek ja takich osób nie znam. Wiadomo, apetyt rośnie w miarę jedzenia. Jak się osiągnie jakiś cel, to za nim widać kolejny, większy, atrakcyjniejszy, droższy. Jak rozpoczynałam samodzielne życie, czekałam na czas, gdy będzie mnie stać na oliwę z oliwek. Teraz marzą mi się przeróżne dziwaczne rodzaje oleju, ale nadal jeszcze nie umiem wydać na nie kasy. Jak byłam nastolatką, nocleg w schronisku na łóżku, a nie na podłodze, wydawał mi się luksusem. A teraz... Nawet ci w rankingach najbogatszych mają swoje potrzeby i marzenia: klub sportowy, galeria sztuki, pałac...

Widzę wokół siebie różne osoby, które potrzebują pieniędzy. Samotną mamę z chorym dzieckiem. Młodych rodziców, którym wciąż nie spina się domowy budżet. Przedsiębiorcę, który ma kłopot w regularnym płaceniu podatków, bo kontrahenci spóźniają się z zapłatą. Emerytkę, która czasem musi wybrać między lekami a regularnym płaceniem czynszu. 

Są tacy, którzy potrzebują pieniędzy, bo los ich mocno dotknął. Chorobą, niepełnosprawnością, rodzinną tragedią. Niektórzy nie są w stanie zdobyć funduszy samodzielnie, poszukują wsparcia i otrzymują je od ludzi dobrej woli, czy organizacji.

Inni są jakby mniej zaradni, niesamodzielni. Czasem wiąże się to z bezdomnością, czasem z chorobą, czasem z nieodpowiednimi wzorcami w rodzinie. Dzięki mądremu wsparciu, wskazywaniu dobrej drogi, takie osoby mogą wyjść na prostą.

Są też tacy, którzy potrzebują pieniędzy, bo pomagają słabszym, bardziej potrzebującym: ludziom, dzieciom, zwierzakom.

Być może pominęłam jakąś kategorię ludzi w potrzebie. Na pewno brakuje tutaj grupy, do której można by zaliczyć jednego z (byłych?) polityków. Ostatnio dużo słyszymy o tym, że ma on problemy finansowe. Jego kłopoty bardzo poruszyły innych panów polityków, jak również polityczki*. Mnie również.

Prawda jest taka, że dawno już nic mnie tak nie oburzyło, jak ta sytuacja. Wypowiedzi pana J.M.R. uważam za żenujące, ale jeszcze bardziej skandaliczne są zbiórki organizowane dla niego. Dlaczego nawet szanowana dotąd przeze mnie Magdalena Środa rzuca na Kongresie Kobiet pomysł zbierania dla J.M.R. kasy?

W tym kraju jest dużo innych osób, które zdecydowanie bardziej zasługują na wsparcie. Choćby te, które wymieniłam wyżej.

*W języku czeskim bardzo podoba mi się to, że każdy rzeczownik oznaczający zawód lub funkcję ma odpowiednik zarówno męski, jak i żeński. Co więcej, obie formy są powszechnie bez żadnej dyskusji używane.

...bo jest rozrzutny

zona.oburzona

Wkurzyłam się.

Ostatnio regularnie Mąż Inspirator zwraca mi uwagę, że nie gaszę światła. Dotyczy to kuchni, do której w ciągu wieczora regularnie chodzę. Albo łazienki. A ja nie gaszę tam światła, gdy wiem, że za chwilę pójdę a to wstawić pranie, a to pod prysznic, czy też po prostu za potrzebą. Trochę rozumiem jego pretensje, ale z drugiej strony mam głowie uwagi mojego dobrego kolegi ekologa, który jest bardzo rozsądny i wierzę mu, gdy tłumaczy, że zbyt częste gaszenie i zapalanie światła wcale oszczędności nie przynosi. Z tego samego powodu bawi mnie napis proszący o zadbanie o globalne zasoby i zgaszenie światła na drzwiach w biurowym kibelku, do którego co 5 minut ktoś wchodzi.

Ale do rzeczy. Kontekst jest taki, że Inspirator upomina mnie o gaszenie światła. Ten sam Mąż, który jest bardzo wierzący.

Dzisiaj wróciłam do pustego domu, gdyż Mąż Inspirator 2 godziny wcześniej udał się na halę sportową, by zagrać tam z kolegami w piłkę. Zastałam włączone światło w salonie, włączony laptop i telewizor.

Zastanawiam się, jaki argument zostanie podany na wytłumaczenie tego faktu. Bo zapomniał? Bo nie zdążył? Bo nasze zwierzątko się boi ciemności?

...bo musiałam wydać pieniądze

zona.oburzona

W każdym związku przychodzi czasem dzień, że to drugie nic i nic, tylko wkurza. A jak tak bardzo wkurzy, to pojawia się ochota, by zrobić sobie jakąś przyjemność.

Kilka dni temu nastąpił pewien zbieg okoliczności. Jedną z okoliczności był mój zachwyt nad pewnym elementem biżuterii, męczący mnie już niemal tydzień. Drugą właśnie to, że Mąż Inspirator mnie zdenerwował.

Tak naprawdę zbieg okoliczności był szczęśliwy. Dzięki niemu posiadam te cudne kolczyki. Dziękuję DeFactory!

© mój mąż mnie wkurza...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci