Menu

mój mąż mnie wkurza...

...bo-jak mawia moja ukochana Żonka Bronka-pochodzi od innej małpy. Zatem skończ jeść i nie pij, zawartość tego bloga grozi zakrztuszeniem.

Wpisy otagowane : Poznan

www.niedobra-zona.pl

zona.oburzona

Znam takich, którzy na wieść o tym, że piszę blog, za najbardziej prawdopodobną nazwę uznaliby właśnie tę umieszczoną w tytule. Po pierwsze, nie przyniosłam Inspiratorowi ani jednego pączka. Po drugie, jutro po wykonaniu najbardziej pilnych zadań w pracy, wsiądę w swoje autko i przemierzę dwieście kilometrów, gdzie czekają mnie różne przyjemności. Będę się im oddawała do niedzielnego poranka przede wszystkim w żeńskim towarzystwie. Mąż zostaje sam.

Straszne, prawda?

A ja w tym roku zjadłam tylko trzy pączki. W dodatku dwa były niedobre...

Ulubione

zona.oburzona

Jeżeli jesteście w Poznaniu w porze śniadaniowej, odczuwacie głód, a nie macie możliwości zjedzenia domowych gofrów z domową czekowiśnią w zaprzyjaźnionym domu, to najlepszym wyjściem z sytuacji jest śniadanie w Republice Róż.

śniadanie w Republice Róż

Bardzo lubię ten  lokal. Wizyta w nim jest dla mnie obowiązkowym punktem podczas pobytu w Poznaniu. Najchętniej bywam tam właśnie na śniadaniu. I chociaż wybór jest ogromny, zawsze jem to samo. Na zdjęciu brakuje jeszcze świeżego i cieplutkiego croissanta.

Pozostałe punkty weekendowego wypadu równie udane.

Piątek i sobota

zona.oburzona

Co jest lepsze od czytania nowej książki Musierowicz? Czytanie nowej Musierowicz w Poznaniu! Jeszcze nie wiem, jakim cudem, ale jutro wychodzę z pracy wcześniej, gdyż odbieram ułamek swoich pieczołowicie gromadzonych nadgodzin. Następnie wsiadam w auto i jadę do Poznania, gdzie przez dwa dni będę się oddawać przyjemnym towarzyskim spotkaniom, spacerom i zakupom w ulubionych sklepach z elementami do wyrabiania biżuterii. Nie mam złudzeń, nie odpocznę jakoś szczególnie, ale na pewno spędzę przyjemnie czas i trochę się zrelaksuję. Taki właśnie mam plan i zamierzam go zrealizować. Wam również życzę przyjemnego weekendu.

Już mam i czytam

zona.oburzona

Książki Musierowicz zaczęłam czytać w podstawówce, podsunęła mi je polonistka, jedna z nowa Musierowicznajukochańszych nauczycielek. Do dzisiaj zastanawiam się, dlaczego nie reagowała, gdy na jej lekcjach pod ławką czytałam, dusząc się ze śmiechu, Trędowatą Heleny Mniszkówny... Kiedy przeczytałam jedną z pozycji Jeżycjady, wiedziałam, że muszę poznać cały cykl. I tak mi już zostało. Oficjalna premiera jutro najnowszej części jutro, a ja swój egzemplarz odebrałam dzisiaj, gdyż zamówiłam go w przedsprzedaży w empiku (pozdrowienia dla szalenie niemiłej i niesympatycznej uczącej się ekspedientki w jednym z wrocławskich sklepów!). Czytam i już mi się podoba.

Zmieniłam się ja, moje życie i podejście do wielu spraw. W niektórych obszarach nie zgadzam się z Borejkami. Co nie przeszkadza mi delektować się tą literaturą i dobrze czuć się w tym świecie. Lubię też w książkach Musierowicz odnajdywać realne miejsca w Poznaniu. Bywam czasem w tym mieście i bardzo mi się w nim podoba. Pozdrawiam ciepło Żonkę Bronka, której przeze mnie zawalił się świat, gdy uświadomiłem jej, że pewien dom na Noakowskiego wcale nie jest willą, w której mieszkali Kłamczucha, Tomcio i Romcia.

Idę się położyć. Z książką oczywiście.

© mój mąż mnie wkurza...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci