Menu

mój mąż mnie wkurza...

...bo-jak mawia moja ukochana Żonka Bronka-pochodzi od innej małpy. Zatem skończ jeść i nie pij, zawartość tego bloga grozi zakrztuszeniem.

Wpisy otagowane : wyjazd

Przepis na fajny urlop

zona.oburzona

W tym roku postanowiłam nie oszczędzać dni urlopu i odpocząć sobie solidnie w okresie świąteczno-noworocznym. Udało się. Było i lenistwo, i ciężka praca, zwłaszcza przed Świętami. Był relaks z książką i stertą nieprzeczytanej w ostatnich miesiącach prasy. Pojeździłam na rowerze, by spalić nadmiar kalorii obecnych w ciastach i mięsiwach. Nadrobiłam kilka zaległości towarzyskich. A teraz pakuję się na spontaniczny wyjazd na narty. Bo wyobraźcie sobie, że po naszej stronie granicy szaro-buro, tymczasem Czesi mają białe stoki. A ja na nartach nie jeździłam jakieś 3 lata, z przyjemnością do tego wrócę. Urlop zakończę z przytupem.

I Wam życzę miłego weekendu.

...bo mam syndrom odstawienia

zona.oburzona

Po prawie trzech tygodniach spędzanych nieustannie razem wróciliśmy dzisiaj do domu. Inspirator z poczucia obowiązku poszedł od razu po przyjeździe odwiedzić członka rodziny w potrzebie. Dramat przed telewizorem musiałam przeżywać sama, dopiero na końcówkę meczu Inspirator powrócił.

Zdążyłam się już tak przyzwyczaić, że te trzy godziny w samotności były trudne do zniesienia!

W tak zwanym międzyczasie

zona.oburzona

Moje wakacje jeszcze trwają. Zakończyła się już jednak ta ich zdecydowanie dłuższa i bogatsza w atrakcje część... Jeszcze jestem oszołomiona nadmiarem wrażeń i nie potrafię ująć ich w słowa, więc przemilczę moje przeżycia z Doktorem Adriatykiem i bycie członkinią grupy Smażing Pupkins. Ale nie martwcie się, może za kilka tygodni będę w stanie dokonać chociażby wyboru jednego z pięciu tysięcy zdjęć, które najbardziej chciałabym Wam pokazać... W każdym bądź razie Wasze życzenia udanego wyjazdu zostały zrealizowane.

A na razie pojechaliśmy jeszcze z Inspiratorem w Polskę w bardzo konkretnym celu. Niektórzy uważni czytelnicy może i się domyślają... Poniżej mała podpowiedź.

Ogłoszenie

zona.oburzona

Dzisiaj wyciągnęłam całą zawartość ze swojej szafy z ciuchami, odłożyłam to, czego na pewno nie będę potrzebowała, a resztę wepchałam do torby. Teraz siedzę i co chwilę wpadam w panikę, że na pewno o czymś zapomniałam. A Inspirator na luzaka odłożył pakowanie do jutra...

Jutro najbardziej ambiwalentny dzień w pracy: z jednej strony człowiek się na urlop cieszy, ale radość przyćmiewa konieczność zmierzenia się ze spotęgowaną ilością zadań. Ale kilka godzin później będziemy mknąć tam gdzie jest ciepło i pięknie. I dobre wina dają.

Będę tu z powrotem za jakieś trzy tygodnie. Wliczyłam tylko minimum potrzebne na odnalezienie się po wakacjach, zatem może się lekko przedłużyć...

Pocztówka znad morza

zona.oburzona

Pozazdrościłam Eldce jej świetnych kolaży...

pocztówka znad morza

Pobyt nad Bałtyk będzie zaliczony wtedy, gdy zostaną spełnione pewne warunki. No bo jak nie zjeść gofra z obowiązkową bitą śmietaną? Nie ponabijać się z "atrakcji", które najbardziej służą wyciąganiu kasy z kieszeni rodziców?* Nie pozachwycać się zachodem słońca? Nie pójść na długi spacer z obowiązkowym wgapianiem się w znikające z mokrego piasku ślady stóp?A jeśli do tego dołożymy inne piękne widoki, spotkania z fauną i zwiedzanie nowych miejsc, to już w ogóle będzie super.

A moje wrażenia najlepiej wyrażę za pomocą kanapki, jaką Inspirator przygotował mi podczas śniadania. Niewątpliwie wygląda na zadowoloną, prawda?

kanapka

To na razie wstęp do właściwego urlopu, ale ten rozpocznę za kilka tygodni.

*To nie ja jeździłam na białym mechanicznym jednorożcu, którego napędza podrygiwanie jadącej na nim osoby. Jakoś tak z niesmakiem patrzyłam na te rozchichotane małe dziewczynki...

© mój mąż mnie wkurza...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci