Menu

mój mąż mnie wkurza...

...bo-jak mawia moja ukochana Żonka Bronka-pochodzi od innej małpy. Zatem skończ jeść i nie pij, zawartość tego bloga grozi zakrztuszeniem.

Wpisy otagowane : rozwod

Mąż bez jaj

zona.oburzona

Zazwyczaj z rezerwą - delikatnie rzecz ujmując - podchodzę do polskich seriali, niektóre z nich oglądam podczas prasowania, gotowania lub drzemki, doskonale pasują do tych czynności. Nieoczekiwanie w tym roku jedna z rodzimych produkcji nawet mi się spodobała tzn. oglądam bez żelazka w ręku. Mam na myśli "Przepis na życie".

W tym serialu mąż przestaje być mężem chyba już po pierwszym odcinku, ale wystarcza materiału, by określić bohatera granego przez Piotra Adamczyka jako jednego z najbardziej wkurzających mężów. I jaki mąż, taki z niego kochanek, tudzież ojciec. Przysłowiowy chłop bez jaj. Dlaczego?

Po pierwsze, celebrowanie rocznicy ślubu nigdy nie było jego mocną stroną, skoro bohaterka zgromadziła kilkanaście części jakiejś idiotycznej muzycznej składanki - jak sądzę, zapewne nie trafiającej w jej gust.

Po drugie, co za facet w ogóle robi prezent z okazji rocznicy ślubu, skoro zamierza od tej żony odejść?

Po trzecie, bohater nie jest w stanie się zmierzyć z rozmową na temat rozwodu do tego stopnia, że godzi się na seks, upokarzając tym drugą stronę. Nie mówiąc już o zapłodnieniu...

Po czwarte, pozwala sobie na przekazanie informacji o tym, że odchodzi, w najmniej odpowiednim do tego momencie.

A najbardziej zadziwiające są te szalejące za nim baby... I to też jest w nim w jakiś sposób wkurzające :D

Ale o co chodzi...

zona.oburzona

Pragnę zaznaczyć, że wkurzające mnie fakty/sytuacje/zwyczaje dotyczące mojego Męża, nie powodują, że:

- chodzę lub zamierzam chodzić do psychoanalityka
- rozważam separację, czy rozwód
- myślę o zakupie dwóch połączonych ze sobą, a jednak oddzielnych mieszkań (coś na kształt domu Heleny Bohnam-Carter i Tima Burtona)

Trochę tak jest, że parując się z kimś, bierzemy tę osobę z całym bagażem - zalet i wad. Niektóre są ogromne i ważne, ale mnóstwo pośród nich najprzeróżniejszych drobnostek. Niektóre wkurzają, ale... bez nich byłoby już jakoś inaczej. Niektórych się nie da, a innych się nie chce zmienić. Niektóre po prostu trzeba zaakceptować.

To tyle - troszkę w nawiązaniu do propozycji poważnej rozmowy o jedzeniu jajka na miękko ;)

© mój mąż mnie wkurza...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci