Menu

mój mąż mnie wkurza...

...bo-jak mawia moja ukochana Żonka Bronka-pochodzi od innej małpy. Zatem skończ jeść i nie pij, zawartość tego bloga grozi zakrztuszeniem.

Wpisy otagowane : politycy

O potrzebach

zona.oburzona

Jak sądzicie, kto w naszym kraju potrzebuje pieniędzy?

Myślę, że większość, poza tymi, którzy pragnień materialnych się wyzbyli, aczkolwiek ja takich osób nie znam. Wiadomo, apetyt rośnie w miarę jedzenia. Jak się osiągnie jakiś cel, to za nim widać kolejny, większy, atrakcyjniejszy, droższy. Jak rozpoczynałam samodzielne życie, czekałam na czas, gdy będzie mnie stać na oliwę z oliwek. Teraz marzą mi się przeróżne dziwaczne rodzaje oleju, ale nadal jeszcze nie umiem wydać na nie kasy. Jak byłam nastolatką, nocleg w schronisku na łóżku, a nie na podłodze, wydawał mi się luksusem. A teraz... Nawet ci w rankingach najbogatszych mają swoje potrzeby i marzenia: klub sportowy, galeria sztuki, pałac...

Widzę wokół siebie różne osoby, które potrzebują pieniędzy. Samotną mamę z chorym dzieckiem. Młodych rodziców, którym wciąż nie spina się domowy budżet. Przedsiębiorcę, który ma kłopot w regularnym płaceniu podatków, bo kontrahenci spóźniają się z zapłatą. Emerytkę, która czasem musi wybrać między lekami a regularnym płaceniem czynszu. 

Są tacy, którzy potrzebują pieniędzy, bo los ich mocno dotknął. Chorobą, niepełnosprawnością, rodzinną tragedią. Niektórzy nie są w stanie zdobyć funduszy samodzielnie, poszukują wsparcia i otrzymują je od ludzi dobrej woli, czy organizacji.

Inni są jakby mniej zaradni, niesamodzielni. Czasem wiąże się to z bezdomnością, czasem z chorobą, czasem z nieodpowiednimi wzorcami w rodzinie. Dzięki mądremu wsparciu, wskazywaniu dobrej drogi, takie osoby mogą wyjść na prostą.

Są też tacy, którzy potrzebują pieniędzy, bo pomagają słabszym, bardziej potrzebującym: ludziom, dzieciom, zwierzakom.

Być może pominęłam jakąś kategorię ludzi w potrzebie. Na pewno brakuje tutaj grupy, do której można by zaliczyć jednego z (byłych?) polityków. Ostatnio dużo słyszymy o tym, że ma on problemy finansowe. Jego kłopoty bardzo poruszyły innych panów polityków, jak również polityczki*. Mnie również.

Prawda jest taka, że dawno już nic mnie tak nie oburzyło, jak ta sytuacja. Wypowiedzi pana J.M.R. uważam za żenujące, ale jeszcze bardziej skandaliczne są zbiórki organizowane dla niego. Dlaczego nawet szanowana dotąd przeze mnie Magdalena Środa rzuca na Kongresie Kobiet pomysł zbierania dla J.M.R. kasy?

W tym kraju jest dużo innych osób, które zdecydowanie bardziej zasługują na wsparcie. Choćby te, które wymieniłam wyżej.

*W języku czeskim bardzo podoba mi się to, że każdy rzeczownik oznaczający zawód lub funkcję ma odpowiednik zarówno męski, jak i żeński. Co więcej, obie formy są powszechnie bez żadnej dyskusji używane.

Mojsze i twojsze

zona.oburzona

Jest taka piosenka Kultu, ma już swoje lata, ale wciąż jest aktualna. Co prawda, tekst chyba odnosi do Berlina sprzed 1989 roku, ale ja nie mogę oprzeć się wrażeniu, że idealnie opisuje naszą polską rzeczywistość.

W zakresie obowiązków u mojego pracodawcy mam prowadzenie szkoleń. W ich trakcie moderuję dyskusje, podczas których padają sformułowania wszyscy ludzie... w każdej korporacji... nikt... Zapytać by się chciało o badania, statystyki lub inne dowody na tak radykalne stwierdzenia.

Kiedy Inspirator włącza pewien program, w którym dyskutują panowie politycy, ja zamykam oczy i widzę walkę psów. Biedne zwierzaki podjudza ktoś z twarzą prowadzącego program pana dziennikarza.

Odpalam internet, a tam list czytelnika-rowerzysty, list dziennikarza polemizujący z rowerzystą, następnie list polemizujący z polemiką i tak w kółko.

Być może łatwiej żyć, gdy się widzi tylko czerń i biel, a poglądy ma się tak sprecyzowane, że czuje się pewność co do największej nawet bzdury.Mnie na pewno nie jest łatwo znosić ciągłe kłótnie wokół siebie. Przestałam oglądać programy informacyjne, poprzestaję na krótkich wiadomościach w radiu. A jeśli już w jakiś sposób zostaję zmuszona do obejrzenia programu publicystycznego w telewizji, zaczynam mieć ochotę na płatki z mlekiem, bo czuję się jak Adaś Miauczyński podczas śniadania.

Dla mnie Dzień Świra to arcydzieło polskiej kinematografii. Tym bardziej to czuję, im mocniej ten film mnie uwiera.

Nie lubię słuchać ludzi...

zona.oburzona

Jechałam dzisiaj samochodem koło południa, o tej porze w radiowej Trójce można posłuchać audycji Za, a nawet przeciw prowadzonej przez Kubę Strzyczkowskiego. Bardzo lubię tego dziennikarza, program mniej. Za bardzo się denerwuję, gdy słyszę niektóre opinie na antenie.

Dzisiejszy temat: Anna Grodzka Wicemarszałkiem Sejmu - za czy przeciw? Jeśli macie ochotę posłuchać dyskusji, to zajrzyjcie tutaj.

Jedna ze słuchaczek powiedziała, że skoro na wystawie umieszcza się najładniejsze rzeczy, to i do prezydium Sejmu należy wybrać osoby o reprezentatywnym wyglądzie. I że pani Anna Grodzka sama powinna być na tyle samokrytyczna, by się usunąć. To kryterium może nie byłoby takie złe, jest paru brzydali wśród polityków, którzy niemożebnie mnie irytują...

Padło również trochę głosów, że dorobek tej kandydatki nie jest zbyt duży, więc funkcja jej się nie należy. A ciekawa jestem, co wypowiadający się wiedzą o dorobku innych Wicemarszałków Sejmu?

Jeden słuchacz powiedział, że on jest tolerancyjny, ale prosi w takim razie o to, by inni też byli, gdy zechce mówić na panią Annę Grodzką pan. To chyba mniej więcej taka sama tolerancja jak posła Niesiołowskiego, który wolałby, żeby homoseksualiści nie istnieli.

No i jeszcze z wypowiedzi jakiejś pani wynikało, że operacja zmiany płci Anny Grodzkiej została przez kogoś opłacona i że to nie był przypadek. Rozumiem, że to niby współczesna wersja dochodzenia do celu po trupach.

Ja chyba nie jestem tolerancyjna. Bo o ile Annę Grodzką szanuję i lubię za jej postawę, to powyższe wypowiedzi doprowadzają mnie do szału.

 

 

Oszukali mnie

zona.oburzona

Tak, tak, należę do rzeszy Polaków oszukanych przez PO. Nie chce mi się nawet pisać o tym, co się działo dzisiaj w Sejmie. Nie mam siły tłumaczyć swojego stanowiska, czyli akceptacji dla związków partnerskich. Nie będę tego robić, bo dla mnie sprawą oczywistą jest to, że taka możliwość w prawie istnieć powinna.

Szczególnie boli mnie liczba posłów PO, którzy byli za odrzuceniem projektów. Głosowałam na tę partię, bo wydawało mi się, że Polsce dobrze zrobi pozostawienie choć raz u sterów tego samego ugrupowania. Ruch Palikota to wg mnie nie była (i nie jest) partia. Od SLD z Napieralskim na czele mnie odrzucało. A teraz widzę, że popełniłam błąd.

Moje narodziny przypadły na demograficzny wyż. Mam wrażenie, że ludzie z mojego pokolenia nie wierzą ślepo proboszczowi i prawicowym politykom. Chcemy mieć dostęp do różnych form antykoncepcji. Nie wszyscy z nas chcą stanąć przed ołtarzem. Wielu z nas dopuszcza aborcję w pewnych okolicznościach, a w pełni akceptuje in vitro. Samolot i Smoleńsk to słowa, które wywołują u nas odruch wymiotny. Mamy znajomych gejów i lesbijki. A nawet jeśli ktoś z mojego otoczenia ma kłopot z akceptację homoseksualizmu, zdaje sobie sprawę, że związki partnerskie są potrzebne. Bo to nie tylko o gejów chodzi, o pary hetero również.

Jak to się stało, że reprezentuje nas taki Sejm?

Panowie, nie bądźcie dla nas pobłażliwi... Dzień Kobiet u Żony Oburzonej

zona.oburzona

Jadę do pracy, słucham mojej ulubionej Trójki. Dzisiaj 8 marca, więc dziennikarze w porannej audycji co chwilę nawiązują do dzisiejszego święta. Słucham, co na temat kobiet w ich życiu mówią czołowi politycy różnych ugrupowań. I trafia mnie szlag.

Wychodzi na to, że rola kobiet jest nie do przecenienia, jest nam za co dziękować i są powody, by życzyć nam wszystkiego dobrego. Bardzo Ważni Panowie są swoim mamom i żonom wdzięczni za to, że mają bardzo dużo do powiedzenia i są bardzo pomocne w takich obszarach, jak dobór krawatu do koszuli.

Jeden z Bardzo Ważnych Panów, który w polskiej polityce jest obecnie niczym feniks powstały z popiołów, dziękuje żonie za wsparcie, po czym oznajmia,  że o pracy z nią nie rozmawia, żeby nie łączyć spraw rodzinno-domowych ze swoimi problemami politycznymi. Bardzo Ważny Pan zapomina oczywiście, że jego żona żyje w tym samym kraju i jego problemy polityczne to też jej rzeczywistość, a nie tylko innych Bardzo Ważnych Panów, z którymi decyduje się je omawiać.

Ta wszechobecna pobłażliwość jest irytująca.

Ja lubię to święto, jak każde, w które mogę się załapać na jakieś życzenia, kwiatki i słodycze. Trochę się dziwię, że niektóre kobiety tego święta nie lubią. Nie jest fajnie dostać goździka i rajstop? Ale z drugiej strony... Jeżeli jest się traktowanym jak członek ekipy technicznej obsługującej cyrkową trupę Bardzo Ważny Pan i Jego Krawaty, to i przyjmowania życzeń się odechciewa.

Tak czy siak wszystkim odwiedzającym mnie Kobietom życzę spełnienia tych marzeń, które rzeczywiście mogę je uszczęśliwić.

róże

To się Żona Oburzona rozbisurmaniła, co? Tym, którzy już są zmęczeni moimi wywodami, obiecuję, że już niedługo pokażę swoje standardowe oblicze marudzącej baby.

© mój mąż mnie wkurza...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci